środa, 30 listopada 2016

„Nordicana” i „Wszystkie smaki Skandynawii”, czyli rzecz o nowych książkach w mojej biblioteczce


Czy nie będzie wielką przesadą, jeśli użyję stwierdzenia, że oczy świata z iskrą zainteresowania skierowane są w kierunku europejskich krajów Północy? Dość powiedzieć, że gdzie nie zajrzeć – widać inspiracje płynące ze skandynawskiej kultury i stylu życia. Blogi, portale internetowe, magazyny, popularne aplikacje zdjęciowe – zewsząd przebija fascynacja wszystkim co skandynawskie. Już nie chodzi o pojedyncze aspekty, ale prawdziwe nordyckie poruszenie na wielu polach: w architekturze, wzornictwie, sztuce, literaturze, modzie, a nawet w kulinariach.

Osobiście nie miałam okazji podróżować po Skandynawii, a moja ciekawość o niej mieści się w przyziemnych granicach, takich na wyciągnięcie ręki: począwszy od zakochania w jasnych, prostych wnętrzach, przez popularną literaturę kryminalną i fascynację piękną ceramiką, po klopsiki szwedzkie. Oczywiście, jak wielu marzę o doświadczeniu piękna norweskich fiordów, zorzy polarnej i rowerowej wycieczce po uliczkach Kopenhagi. :)
Na realizację marzeń zapewne jeszcze długo poczekam, a tymczasem na mojej półce pojawiły się nowe książki przybliżające skandynawską tematykę. Wszystkie wydane przez Grupę Wydawniczą Foksal (Buchmann).

Edycja: Ponieważ mój osobisty małżonek twierdzi, że dokonałam wielkiego niedomówienia przy okazji wyliczania osobistych uczuć względem skandynawskiego designu - zatem czuję się zobowiązana naprawić to małe niedopatrzenie. Tak, nasza miłość sięga dalej, bo oprócz klopsików, kochamy jeszcze szwedzką motoryzację. A na imię jej Saab-ina.  😍

czwartek, 24 listopada 2016

Szał ciał i pudding zamiast pączków


Jakby to zgrabnie ująć i nie skłamać… Może tak najprościej, że nie jestem łasa na spożywcze nowinki i wcale nie tak łatwo poddaję się żywieniowym modom. 😊 W praktyce wygląda to tak, że gdy świat szaleje na punkcie „super-duper-wypasionego-niezbędnego-do-życia” składnika, przebijając się w coraz to wymyślniejszych zastosowaniach - ja długo omijam temat szerokim łukiem. Podpatruję i czekam na reakcję – zabije czy nie zabije?  😁 A tak już zupełnie całkiem serio, czekam, aż pierwszy, drugi i nawet trzeci szał minie. No nie lubię tłumu i już. Ani w życiu, ani w kuchni, ani nigdzie.  😉

sobota, 5 listopada 2016

Chleb zmieniający życie


Do tego wypieku dojrzewałam dość długo. Gdy usłyszałam o nim po raz pierwszy wydał mi się jakiś taki… bo ja wiem? chyba nie dla mnie? Żadnych alergii, żadnych nietolerancji. Może za zdrowa jestem na taki super food...? Chleb bez mąki? Czy to w ogóle można nazwać chlebem?
Jego autorką jest Sarah Britton, autorka popularnego bloga „roślinnego” „My New Roots”. Sława jej „the life-changing loaf of bread” obiegła cały świat i to chyba nawet kilkukrotnie.