piątek, 18 listopada 2011

Położyła kucharka na stole...

11 komentarzy:

  1. To prawda. :D Były w dość opłakanym stanie; chyba przeszły bardzo długą drogę. Ale zważywszy, że na mojej dzikiej północy spotkałam je absolutnie pierwszy raz w sprzedaży - trzeba było brać, bo druga okazja nie wiadomo kiedy. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Liczę na to, bo ogromnie mi smakują. Chociaż obróbka wstępna już nie zachwyca. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Obierałam surowe. Dość koszmarna robota, zwłaszcza przy futerku. ;-)
    Leloop, takiej metody jak podajesz nie znalazłam... Ale fakt, aż tak dogłębnie nie szukałam. Trochę w domowych książkach i co nieco google. Jeśli jednak Twoja metoda działa (a nie przypuszczam, by miało być inaczej), to poczytuję to za dobrą nowinę. :) I oczywiście zapamiętam na przyszłość. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa jestem co z nich pysznego wyczarowałaś:)

    Pozdrowienia Małgoś:*

    OdpowiedzUsuń
  7. A wiesz Małgosiu w zeszłym roku kupiłam o tej porze w podobnym stanie i znalazłam tylko w jednym sklepie. A w tym roku było ich dużo więcej, ale w okolicach kwietnia, maja;) Ja kupowałam w delikatesach Alma i tam dużo ich widziałam. Skoro dotarły do nas na południe , to może i w przyszłym roku dotrą do Was;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie probowalam, jakos nie mam smialosci. Ciekawa za to jestem co pyszngo z nich zrobisz?

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak tak, maz Francuz mni eraczy karczochami gotowanymi na parze od dczasu do czasu :)) Wlochata to przyjemnosc, szczegolnie przy braku wprawy deliwkenta ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jadłam tylko ze słoika, ale to nie to samo.

    OdpowiedzUsuń
  11. Karczochy uwielbiam. Ja jadam je zawsze gotowane na parze, a poniej macza sie listki w roztopionym masle, z sercami mozna robic co sie podoba, ale mnie najlepiej smakuja grilowane z oliwa. Juzsie nie moge doczekac co tu Malgosia z nich przyszykuje:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony komentarz. :) Jestem winna Ci informację: blog jest moderowany, spamowi i pyskówkom mówimy stop. We wszystkich innych sprawach zapraszam. :)