Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Róża. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Róża. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 lutego 2015

Jego Wysokość Pan Pączek Warszawski


Dzisiaj już nie będę nikogo namawiać na smażenie pączków. Tłusto-czwartkowy wieczór raczej skłania do składania broni, niż startowania. Chociaż wyjątków zapewne nie brakuje. :)
To tytułem wstępu.
W kwestii rozwinięcia powiem jednak, że bez receptury się nie obejdzie. Przyda się na przyszłość, w końcu Tłusty Czwartek już za rok. ;-) Odpowiednio wcześnie przypomnę, że na blogu czeka świetny przepis dla fanów domowych słodkości.
A musicie wiedzieć, że prezentowane na zdjęciach pączki warszawskie są znakomite i raczej trudno takie znaleźć w pierwszej lepszej cukierni. :)
Przepis wyszperałam w „W staropolskiej kuchni” (autorstwa: Maria Lemnis Henryk Vitry – pod którymi to pseudonimami kryła się osoba Tadeusza Żakieja).


środa, 18 czerwca 2014

Różane opowiastki


Pierwsza porcja różanego wyrobu trafiła w moje ręce dokładnie pięć lat temu. I nie był to byle jaki wyrób, ale cudownie pachnące, świeżutko utarte płatki róży, zebrane na beskidzkiej ziemi. Prezent od Basi.
Niewielki słoiczek z różaną zawartością trzymałam w lodówce i pamiętam dokładnie - długo nie mogłam się zdecydować do czego ją wykorzystać. Każda opcja jaka przychodziła mi do głowy - wydawała się niewystarczająco atrakcyjna. No przecież taką królewską różę trzeba godnie potraktować!
W sumie to była wymówka, bo tak naprawdę chyba było mi żal tak po prostu ją zjeść i tym samym się z nią rozstać. Dużo fajniej było mieć słoiczek pod ręką i od czasu do czasu zanurzać w nim nos. A aromat jaki się unosił..., no cóż musicie go sobie wyobrazić... :)