Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Różne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Różne. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 listopada 2017

„Kaukasis” i „Leksykon Smaków” – recenzje


Ostatnimi czasy moja kulinarna biblioteczka powiększyła się o kolejne książki. Wśród nich znalazły się dwa bardzo gorące tytuły: „Kaukasis” Oli Hercules, oraz „Leksykon Smaków” autorstwa Niki Segnit.
Jeśli jesteście ciekawi tych książek, albo zastanawiacie się, czy warto sprawić ją sobie lub komuś bliskiemu (powoli zbliżają się Mikołajki :)) – zostawiam Wam kilka słów na ich temat. :)

niedziela, 9 lipca 2017

Gorącego lata i mroźnych deserów! (MSŻ 7/2017)


Mam wrażenie, że zaledwie wczoraj zostawiałam na blogu zajawkę dotyczącą przepysznej truskawkowej sesji zdjęciowej, nad którą przyszło mi pracować do czerwcowego numeru Moich Smaków Życia. Tymczasem ani się obejrzałam, a kolejny miesiąc przebiegł lotem błyskawicy, a wraz z nadejściem lipca na Czytelników magazynu czeka lektura w prawdziwie wakacyjnym wydaniu.
Wakacyjnym, czyli słonecznym, lekkim i kolorowym. Jak na porządne lato przystało!

niedziela, 18 czerwca 2017

O moich nowościach książkowych – recenzje


Kulinarne nowości książkowe mnożą się na wydawniczych półkach jak grzyby po deszczu, aż trudno dotrzymać im kroku. :) Kilka z nich trafiło również do mojej biblioteczki. O kilku z nich zostawiam parę słów opisu, moich wrażeń i spostrzeżeń. :)   Miłej lektury!

sobota, 10 czerwca 2017

Truskawki. Duuużo truskawek! :) (MSŻ 6/2017)


Wpadam na chwilę i czuję się jak gość we własnym domu. Coraz częściej łapię się na tym, że czas wodzi mnie za nos. Ja swoje, on swoje. Nie możemy się dogadać. ;-)
Wbrew pozorom cisza tutaj nijak ma się do gorączki w mojej kuchni.
Bo tam trochę działo się i jakoś tak się (w sumie szalenie miło!) złożyło, że wiosna tego roku przyniosła mi same słodkie wyzwania, które ciągnęły się całymi tygodniami.

sobota, 15 kwietnia 2017

Wesołego Alleluja!


Moi Mili, jak najpiękniejszych Świąt Wam życzę. Niech obfitują tylko w radosne chwile. :) 

środa, 8 lutego 2017

Przebój lutego: banan (Kuchnia 2/2017)


Tę sesję fotograficzną zapamiętam na długo. Temat do realizacji wydawał się super przyjemny: banan, przebój lutego. Zanim przystąpiłam do pracy, nawet przez myśl mi nie przeszło, z jak kłopotliwym owocem przyjdzie mi pracować. I tak szczerze mówiąc, w ogóle nie chodzi o banana w kuchni. Bo tam szło gładko, jak po maśle. ;-) W końcu jego miąższ jest i smaczny, i wdzięczny, i wcale nie trudny w obróbce. Na talerze więc szybko trafiały kolejne smakowite kąski.

poniedziałek, 23 stycznia 2017

„Kuchnia Grecka” George Calombaris


 Wyobraź sobie, że bierzesz do ręki książkę kulinarną, której tytuł wydaje się z góry przesądzać o zawartości. Czy otwierając zatem „Kuchnię grecką” spodziewasz się ujrzeć inną, niż tradycyjną zawartość talerzy Hellady?
Ja w każdym razie pozwoliłam się zwieść temu co oczywiste. Może to i lepiej, bo dzięki temu potem, wiedziona ogromną ciekawością, przeczytałam książkę od deski do deski, zastanawiając się z każdą kolejną stroną i z każdym kolejnym przepisem - ile jeszcze razy autor spróbuje mnie zaskoczyć . :)

niedziela, 8 stycznia 2017

Gorący kociołek na zimne dni (MSŻ 1/2017)


Gdy dwa miesiące temu pracowałam nad tym materiałem myśl o zaspach śnieżnych i mrozach wydawała się jakaś taka nierealna... Był nie najgorszy listopad i o dziwo! nawet słońce raczyło od czasu do czasu wyjrzeć przez chmury, umilając mi gotowanie i fotografowanie.
Przyzwyczajona do dość łagodnego klimatu na moim Pomorzu, zdążyłam zapomnieć, że z zimą nigdy nic nie wiadomo i jak zechce pogrozić swoim mroźnym palcem – to po prostu to zrobi, nie pytając o zgodę. 😉

sobota, 31 grudnia 2016

Migawki 2016


Mam wrażenie, że zaledwie przed chwilą żegnałam stary rok. Pamiętam dokładnie o czym pisałam w ostatniej grudniowej notce 12 miesięcy temu. Chwilę potem przywitałam 2016 i ten – takie mam wrażenie – ani nie przepłynął, ani nie przeszedł, ani nawet nie przetruchtał. On zdecydowanie przebiegł. I to w całości sprintem.

piątek, 23 grudnia 2016

niedziela, 11 grudnia 2016

Konkurs mikołajkowy ze Skandynawią w tle – rozwiązanie

Kochani, jak fajnie czytało się Wasze komentarze! Okazuje się, że wielu z Was miało okazję poznać skandynawskie smaki i wiecie o jej kuchni… ho ho ho! nie mniej, niż sam Mikołaj zamieszkujący Laponię. Ja podążając za Waszymi propozycjami myślałam tylko o tym, żeby coś dobrego przekąsić. 😉
Dziękuję za wszystkie Wasze pozostawione tutaj smakowite wspomnienia z przeszłości i kulinarne marzenia na przyszłość. Te pierwsze na szczęście są już Wasze, na zawsze. Co do marzeń – życzę, aby koniecznie się spełniły. 😘


wtorek, 6 grudnia 2016

Konkurs mikołajkowy ze Skandynawią w tle


Może to zbieg okoliczności, a może nie… Ale pewien staruszek, mieszkaniec Laponii, noszący długą białą brodę i czerwoną czapę, na krótką chwilę postanowił zajrzeć również tutaj i zabrać Was w małą podróż po zakątkach Północy. :)

To za jego namową i z pomocą Wydawnictwa Buchmann z okazji Mikołajek przygotowałam dla Was szybki konkurs.

Do rozdania mamy dwa zestawy książek o tematyce skandynawskiej.
Każdy zestaw składa się z trzech pozycji:
- „Wszystkie smaki Skandynawii”, autor Claus Meyer
- „Nordicana. Za co kochamy Skandynawię”, autor Kajsa Kinsella
- „Kolorowy trening antystresowy. Skandynawskie inspiracje” (książka do kolorowania)

środa, 30 listopada 2016

„Nordicana” i „Wszystkie smaki Skandynawii”, czyli rzecz o nowych książkach w mojej biblioteczce


Czy nie będzie wielką przesadą, jeśli użyję stwierdzenia, że oczy świata z iskrą zainteresowania skierowane są w kierunku europejskich krajów Północy? Dość powiedzieć, że gdzie nie zajrzeć – widać inspiracje płynące ze skandynawskiej kultury i stylu życia. Blogi, portale internetowe, magazyny, popularne aplikacje zdjęciowe – zewsząd przebija fascynacja wszystkim co skandynawskie. Już nie chodzi o pojedyncze aspekty, ale prawdziwe nordyckie poruszenie na wielu polach: w architekturze, wzornictwie, sztuce, literaturze, modzie, a nawet w kulinariach.

piątek, 15 lipca 2016

Pomidory i arbuzy, czyli jak smakuje lipiec w odcieniach czerwieni


Targ w lipcu wygląda bajecznie. Ilość barw, zapachów i smaków zachwyca, a przechadzanie się między straganami, mnie osobiście, po prostu przynosi wielką przyjemność. Czasem chciałoby się zabrać do domu wszystkiego po trochu, bo to taka przypadłość letniej pory, że absolutnie wszystko co świeże kusi. ;-)
Chciałabym tym razem zwrócić szczególną uwagę na nieco owocowej czerwieni.
Jakiś czas temu przyszło mi pracować nad sesjami foto do lipcowych wydań magazynów. Na kulinarno – fotograficzny warsztat trafiły do mnie dwa tematy: jeden dotyczył arbuzów, drugi – pomidorów. Oba pyszne, oba ciekawe.

czwartek, 5 maja 2016

W szparagowym maju – raju :)


W maju moi najbliżsi mogą się spodziewać, jak co roku zresztą, sporej inwazji szparagowej. I choć staram się zachować jako taki umiar i nie przesadzać z intensywnością, cóż..., dla mnie – szparagowej fanki – nie jest to prosta sprawa. A wszystko przez to, że sezon na nie jest tak krótki! Chciałabym wykorzystać go maksymalnie i nie tylko przynajmniej raz nacieszyć się wszystkimi starymi, sprawdzonymi i ulubionymi potrawami, ale jeszcze przygotować coś nowego. Co to będzie? Jeszcze nie wiem, na pewno jak zawsze coś pysznego, prostego i szybkiego. :)

sobota, 6 lutego 2016

Kiszone polskie smaki (MSŻ 2/2016)


Do wiosny niby coraz bliżej, ale jednak... ciągle daleko. Wydaje się, że w dobie importowanych warzyw łatwo jest przetrwać zimowy okres. Można i tak, ale przecież to nie jedyny sposób. W każdym razie nie jedyny godny wzmożonej uwagi. Warto pamiętać o rodzimych dobrach, a już szczególnie o kiszonych warzywach. One nie tylko świetnie urozmaicają zimowe menu, ale też przynoszą potrzebny zastrzyk witamin i minerałów, wzmacniając naszą odporność.


środa, 30 grudnia 2015

Migawki 2015


Lata temu układałam w głowie noworoczne postanowienia. Wydawało mi się, że takie deklaracje w jakiś sposób ułatwią mi realizowanie różnych życiowych celi. Potem mijał rok, a podsumowania wpędzały mnie w frustrację, bo oto zamiast schudnąć - przytyłam, nie pojechałam w upragnione miejsce, nie udało mi się wywiązać z tego i tamtego. To wszystko sprawiało, że szczerze nie lubiłam tej chwili pożegnania Starego Roku i witania Nowego.
Z wiekiem nauczyłam się, że słowa rzucane w biegu (na 5 minut przed północą) są bez sensu, bo nie znajdują pokrycia w czynach. Są tylko mglistym wyobrażeniem czegoś, co w istocie wcale chyba nie jest najważniejsze w życiu...
Odkąd zarzuciłam robienie postanowień i skupiłam się na tu i teraz, okazało się, że bez tzw. „presji wyniku” żyje się przyjemniej i lżej (zwłaszcza na sercu). Co ciekawe, bilans na koniec roku zazwyczaj jest zaskakujący i prezentuje się o niebo lepiej, niż miało to miejsce w czasach z postanowieniami.
W takich chwilach jak obecna, gdy zamykam minione 365 dni, z przyjemnością uświadamiam sobie, że to był rok, który przyniósł mi wiele małych radości. Domowych, zawodowych i blogowych. :)

czwartek, 24 grudnia 2015

poniedziałek, 23 listopada 2015

Śliwka suszona. Kuchnia. Magazyn dla smakoszy 12/2015.


Gdy pracuję nad sesją zdjęciową do rubryki „Przebój (miesiąca)” dla magazynu "Kuchnia", zwykle projektowi przyświeca jedno podstawowe założenie: minimalizm. Wszystkie „odciągacze” wzroku powinny zniknąć. Stylizacje są najprostsze z najprostszych, bez wielu naczyń i gadżetów. Bo tutaj celem jest bohater miesiąca.
A w najświeższym wydaniu główna rola przypadła - ot wcale nie takiej ładnej, nie bardzo kolorowej i nieszczególnie fotogenicznej – suszonej śliwce.

poniedziałek, 16 listopada 2015

„Warzywo” Dominiki Wójciak - recenzja


Kilka dni temu w moje ręce trafiło „Warzywo. 100 sposobów na jarzynę ” autorstwa Dominiki Wójciak (wydawnictwo Pascal). To druga książka w dorobku autorki. Pierwsza znalazła się na półkach księgarń zaraz po wygranej przez Dominikę trzeciej edycji Master Chefa.
Nowa książka (tym razem nie powiązana z konwencją programu telewizyjnego) wprowadza Czytelnika w wirujący od barw i smaków warzywny ogród wyłożony na talerzu. Autorka zaprasza na smaczną podróż po swojej kuchni, udowadniając, że rośliny są niezwykle inspirującym produktem. Szczypta kreatywnego podejścia sprawia, że nie muszą być tylko dodatkiem do mięsa, ale zasługują na stanie się najważniejszym bohaterem potrawy.
Sama Dominika pisze o sobie we wstępie, że nie jest ideologiczną wegetarianką, jeśli wybiera warzywa, to dlatego, że bardzo je lubi jeść. To podejście jest mi bardzo bliskie. Tym bardziej wydaje mi się, że „Warzywo” skierowane jest do wszystkich, nie tylko wegetarian. Jestem przekonana, że niejeden wielbiciel mięsa znajdzie w książce propozycje potraw, których zapragnie na swoim stole.