czwartek, 23 kwietnia 2015

Sernik tiramisu


Ten przepis miał się pojawić na blogu kilka dni temu. Wiem, że niektórzy z Was czekali na wpis i obiecaną recepturę. Nie udało się, moje plany całkowicie i dość niespodziewanie uległy zmianom.
Przez kilka ostatnich dni niemal nie odklejałam się od aparatu... To była bardzo miła, choć intensywna i dość wyczerpująca fizycznie praca. Efekty będzie można podejrzeć już za miesiąc, w czerwcowym numerze magazynu Kuchnia.
Teraz jedyne o czym marzę, to dłuuugi sen.
Dzisiaj jest pierwszy dzień, gdy na dłużej udało mi się przysiąść do komputera. Zostawiam więc przepis i uciekam na zasłużony odpoczynek.


czwartek, 16 kwietnia 2015

Frytki warzywne. Pieczone.


O wyższości frytek nad tłuczonym ziemniakiem lepiej nie dyskutować. Cokolwiek złego by nie powiedzieć o tych pierwszych... - postaw przed pociechą dwa talerze, a boleśnie przekonasz się, którą zawartość ochoczo wybierze.
Frytki, fryteczki, frytunie...
Osobiście nie znam dziecka, które na ich widok nie uśmiechnęłoby się od ucha do ucha. Taki zwykły ziemniak, a utopiony w tłuszczu, tyle wzbudza emocji...
No to weźmy nasze dzieciaki sposobem i dajmy im takie frytki, na jakie zasługują! :) Pełne smaku, kolorowe i niemal słodkie. :)


poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Z cyklu uzależniające. Pani Walewska.


Kruchutki, maślany spód, przesłodka beza, kwaskowy akcent czarnej porzeczki i waniliowy krem budyniowy. Warstwa po warstwie i to AŻ razy dwa. :) Brzmi niesamowicie kusząco, prawda?
Pani Walewska - bo o niej mowa – znana jest również jako Pychotka. Myślę, że zwłaszcza ta druga nazwa jest szczególnie wymowna. Kto lubi słodkości, będzie w niebie. Przy pierwszym, drugim i każdym kolejnym jedzonym kawałku. I chociaż sama preferuję mniej słodkie wypieki, a jeszcze mniej przepadam za ciastami suto potraktowanymi kremem, to Pani Walewskiej... ciężko mi się oprzeć. Jest w niej coś uzależniającego. :) Niestety ilość cukru w nim zawarta jest wprost proporcjonalna do uzależnienia.
To niezbyt dobry znak i chyba główny powód, dla którego nieczęsto gości na moim stole. Tylko przy szczególnych okazjach czy świętach. Ale jak się już pojawi...hulaj dusza! :D


wtorek, 7 kwietnia 2015

Łosoś w 4M (miso, mirin, mango, marchewka)


Świąteczne, rodzinne ucztowanie jest cudowne. Ale cieszę się, że święta nie trwają dłużej, bo z każdym dniem coraz trudniej byłoby mi usiedzieć przy stole. :) Nosi mnie. Och! jak bardzo mnie nosi! Zwłaszcza teraz, gdy wiosna wdziera się do codzienności.
Z radością myślę o każdej chwili, którą spędzę poza domem. Tęsknię już bardzo za długimi spacerami, za rowerową przejażdżką, za zielonym targiem i ciepłymi promieniami.
Miła jest mi myśl, że to wszystko już, już na wyciągnięcie ręki. :)


czwartek, 2 kwietnia 2015

Baba orkiszowa


W mojej kuchni świąteczne przygotowania w toku. Za oknem od rana piękne słońce (chociaż ciągle chłodno), a gotowanie nabiera rumieńców. Marynuję mięsa, upiekłam pyszny pasztet, wkrótce w garnku zacznie pyrkać żurek na domowym zakwasie i tylko ciągle jeszcze zmieniam listę ciast. Łasuchostwo podpowiada jedno, rozsądek – drugie. Znacie to uczucie? :)

poniedziałek, 30 marca 2015

Risotto z chipsami warzywnymi i pistacjami


Podglądając szeroki świat kulinariów, zwłaszcza tych restauracyjnych – odnoszę wrażenie, że ten chipsami został wybrukowany... Wystarczy zajrzeć do popularnych na szklanym ekranie programów, by nabrać przekonania, że bez chipsa żaden talerz obyć się nie może. Moda taka, czy głębsze w tym przesłanie – sama nie wiem... :D


środa, 25 marca 2015

Czekoladowe ciasto gryczane


Lubicie smak palonej kaszy gryczanej? Jeśli odpowiedź brzmi TAK, to jest duża szansa, że ten wypiek podbije Wasze serce. :)
Przepis na ciasto wyszperałam na stronach książki „Cukiernia Lidla”, w której zebrano
słodkie propozycje Pawła Małeckiego.
Uczciwie przyznaję, że gdy idzie o desery czekoladowe – od razu tracę głowę. W zasadzie nie muszę ich nawet jeść, wystarczy, że mogę się na nie gapić. Czekolada mnie po prostu hipnotyzuje. :)
Na ciasto z wnętrzem gryczano – czekoladowym gapiłam się dłuuugo i intensywnie. No cóż, nie wystarczyło, zostałam przegadana... Jakie szczęście, że kaszę gryczaną gotuje się szybko. :)


czwartek, 19 marca 2015

Konkurs z Wedlem – rozwiązanie

 Moi drodzy, słodki, okołoświąteczny konkurs za nami.
Pięknie dziękuję za chęć wspólnej zabawy, za pomysły i każde przesłane zdjęcie Waszych słodkości zainspirowanych słodyczami E.Wedla.
Organizowanie konkursów dla Czytelników bloga to czysta przyjemność!
Jak zawsze, ogromnie żałuję, że ilość nagród jest ograniczona. Najchętniej nagrodziłabym wszystkich... :)
Tymczasem, nie trzymam już Was dłużej w niepewności. W imieniu swoim i E.Wedla , będącego fundatorem nagród – gratuluję zwycięzcom!