wtorek, 25 października 2016

Energetyczna fasolowa z dynią i jarmużem



Tej jesieni postawiłam na aktywność ruchową. Brzmi jakbym dotąd tylko leżała, zatem stop…i jeszcze raz... :)
Tej jesieni postawiłam na zwiększoną ilość ruchu. Do dotychczasowej, wcale nie małej aktywności fizycznej, dołożyłam kolejne „co nieco”: sporo fitnessu na trampolinach i trochę zumby. Nowe wyzwania zabierają mi niemało czasu, ale też i przynoszą mnóstwo radości. Pot się leje przez całe 60 intensywnych minut, 5 dni w tygodniu.



Śmiało mogę powiedzieć, że jest moc, jest wysiłek, jest troszkę potrzebnej adrenaliny i przede wszystkim jest nowa dawka endorfin. Zwłaszcza ta ostatnia sprawia, że szala walki między umysłem, a przygnębiającą ponurością za oknem przyjemnie przechyla się na moją stronę. Daj od siebie choćby odrobinę energii, a dostaniesz wielokrotnie więcej. Taka wymiana się opłaca. ;-)



Skutkiem moich dodatkowych, codziennych treningów jest zwiększony apetyt. Och jak bardzo! Jadłabym i jadła! :) Przygotowuję więc jak najwięcej drobnych przekąsek (w tym nie potrafię sobie odmówić zdrowych słodkości ;-)), ale też absolutnie nie może zabraknąć porządnych, energetycznych, rozgrzewających potraw. Jak choćby ta pyszna, gęsta zupa. Jej głównym składnikiem jest drobna, biała fasolka. Gęstości nadaje jej dynia, a dodatkowego smaku – rozmaryn i wygotowana w zupie skórka parmezanu. Jeszcze tylko trochę jarmużu i garść komosy ryżowej (u mnie dwa rodzaje quinoa: biała i czerwona) i w godzinę świetny, sycący obiad jest gotowy.
Jeśli wolisz zrezygnować ze skórki parmezanu na rzecz kawałka mięsa – nic nie stoi na przeszkodzie. Smacznego! :)


Zupa fasolowa z dynią, jarmużem i quinoa
(4 porcje)

250g drobnej białej fasoli (świeża lub suszona)
ok. 2l wody
2 listki laurowe
3-4 ziarna ziela angielskiego
1 marchewka
1 korzeń pietruszki (średniej wielkości)
¼ małego selera
1 gałązka świeżego rozmarynu
1 łyżeczka soli
kawałek skórki parmezanu
ok. 300g obranej dyni (np. hokkaido)
1duży liść jarmużu
50g komosy ryżowej czerwonej
50g komosy ryżowej białej
sól, pieprz do smaku
opcjonalnie: garść orzeszków piniowych

Świeżą fasolę, listki laurowe i ziele angielskie umieścić w garnku, zalać zimną wodą i gotować ok. 30 min. aż fasola stanie się pół-miękka. W wypadku fasoli suszonej – najpierw zalać wodą i odstawić na kilka godzin (najwygodniej na całą noc), aż napęcznieje. Następnie zlać odstałą wodę, uzupełnić świeżą i dopiero wtedy gotować wraz z przyprawami.
Umytą i obraną marchewkę, pietruszkę i seler – pokroić w małą kosteczkę. Wraz z posiekanym rozmarynem, skórką parmezanu i 1 łyżeczką soli wrzucić do garnka z fasolą. Gotować ok. 15 min. Obraną dynię pokroić w niezbyt drobną kostkę. Z jarmużu usunąć grubsze łodyżki, liście pociąć na kawałki. Do gotującej się fasoli dodać dynię, a gdy dynia zmięknie (ok. 10 min.) dorzucić oba rodzaje komosy ryżowej i kawałki jarmużu. Gotować jeszcze ok. 10-15 min. Pod sam koniec doprawić do smaku pieprzem i w miarę potrzeby solą.
Przed podaniem można dodać trochę podprażonych na suchej patelni orzeszków piniowych i oprószyć dodatkową porcją parmezanu.
Smacznego!

3 komentarze:

  1. Tym wpisem przypomniała mi Pani moją ulubioną toskańską zupę z fasoli, dyni i czarnej kapusty (którą zastępowałam jarmużem), którą zajadaliśmy się całą zeszłą jesień. Zapomniałam o niej, aż do dziś. Lecę namoczyć fasolkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli ribollita! :) Lubię i z zazdrością życzę smacznego! :)

      Usuń
  2. Doskonałe jedzonko :) No i oczywiście po pełnym wysiłku treningu można się cieszyć czystym sumieniem i zajadać ile wlezie :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony komentarz. :) Jestem winna Ci informację: blog jest moderowany, spamowi i pyskówkom mówimy stop. We wszystkich innych sprawach zapraszam. :)