wtorek, 1 lipca 2014

S jak Sernik. T jak Truskawki. U jak Ukochane. W jak Wakacje.


Bez wątpienia z rozpoczęcia wakacji najbardziej cieszą się dzieci. Moje wprost szaleją ze szczęścia. :D Pszczółce miła jest myśl, że po wakacjach stanie się prawdziwą uczennicą (a nie tam zerówkowiczem, jak dotąd). ;-) Syn natomiast nie posiada się z radości, że oto wyczekiwana wolność nadeszła (!), twierdząc przy tym, że po tak ciężkim roku - żadna siła na niebie i ziemi nie zmusi go do wysiłku umysłowego przez najbliższe dwa miesiące...
My też się cieszymy, bo jednak lato to lato! Dłuższe leniuchowanie, spontanicznie organizowane grillowanie za miastem, duuużo spacerów (a ja łazik jestem, nogi ciągle mnie gdzieś niosą :)), że o zbliżającym się urlopie nie wspomnę. Do tego cała ta cudowna mnogość sezonowych owoców i zieleninki, którą dogadzamy sobie każdego dnia.
Jednym słowem radość na całego! :) 
 


Pozostając w klimacie letnio – wakacyjnym, otworzyłam domową produkcję lodów - zwłaszcza nieskomplikowanych i szybkich w wykonaniu sorbetów, a ciasta z owocami cieszą się wśród domowników stałym powodzeniem. Na nieustającej fali są truskawki (Kaszëbskô malëna, a jakże!!!), ale i kolorowych porzeczek, i malin, i czereśni nie brakuje.

A dzisiaj wracam z tematem sernikowym. Otóż sernik, jak sernik – żadnej szczególnej nowości w nim nie zawarłam; to ciągle ta sama, po wielokroć przeze mnie powielana receptura na mokre i bardzo kremowe wnętrze. Lubię się jej trzymać, bo nigdy mnie nie zawiodła. To co wyróżnia ciasto spośród innych serników jakie już znalazły się na blogu – to ten uroczy kopczyk usypany na wierzchu ze świeżych truskawek i migdałowej kruszonki. :)
Pomysł na "topping" wyszperany u Moniki, blogerki znanej z przeogromnej kulinarnej otwartości i pięknych fotografii – autorki bloga Gotuje bo lubi.
Pomysł podpatrzyłam (klik), podkradłam i z przyjemnością wykorzystałam. Oczywiście, bierzcie pod uwagę, że cała kompozycja tak pięknie wygląda tylko na początku, podczas krojenia ciasta kopczyk się osuwa, ale niech Was to nie zniechęca! W końcu mały bałagan na talerzu też ma swój urok. :)
Jeśli chodzi o samą kruszonkę – nic nie zmieniałam w stosunku do oryginału, przeliczyłam tylko proporcje z łyżek na gramy (i zmniejszone o połowę, żeby nadwyżek nie było).


Sernik z truskawkami i kruszonką migdałową

Kruszonka:
40g mąki
25g zimnego masła
30g mielonych migdałów
50g cukru

Mąkę z masłem posiekać nożem, tak aby utworzyły się grudki. Dodać cukier i mielone migdały - zagnieść kruszonkę. Schować do lodówki, chłodzić min. 30 min.
Piekarnik rozgrzać do temp. 180st.C (grzałki góra – dół). Rozsypać kruszonkę na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec ok. 20 min. aż się ładnie zezłoci.

Na sernik:
1 kg twarogu 3-krotnie mielonego (u mnie Delfiko)
5 dużych jaj
230g cukru
skórka drobno otarta z 1 cytryny
2 łyżki maizeny (skrobi kukurydzianej)
500g truskawek

W czasie gdy kruszonka się piecze:
Przygotować okrągłą foremkę o średnicy 22cm (można wewnątrz wyłożyć papierem do pieczenia).
Truskawki umyć, porządnie osuszyć (np. papierowym ręcznikiem) i odszypułkować.
Jaja ubić z cukrem. Cały czas mieszając - dodać maizenę i drobno utartą skórkę z cytryny. Dołożyć twaróg i delikatnie (jeśli robotem, to na niskich obrotach, by zbytnio nie napowietrzyć masy) – wymieszać.
Przelać masę do przygotowanej foremki. Do środka masy powtykać połowę truskawek.
Piec w kąpieli wodnej* przez ok. 60 min. Patyczek włożony w środek sernika nie będzie zupełnie suchy. Sernik „zastygnie” w trakcie chłodzenia.
Ostudzić w temp. pokojowej, a następnie przez kilka godzin (min. 2-3) chłodzić w lodówce.
Przed samym podaniem ułożyć na wierzchu sernika pozostałe truskawki (większe można pokroić na połówki lub ćwiartki) i posypać kruszonką.


* kąpiel wodna polega na tym, że foremkę z surową masą wkłada się do większej formy częściowo wypełnionej gorącą wodą (u mnie rolę większej formy pełniła duża blacha z rantami z wyposażenia piekarnika)

12 komentarzy:

  1. Ja mało sernikowa ,ale takie wersję mnie ruszają , na maksa , piękny jest

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy wpis.

    Pozdrawiam :)

    nutkaciszy.blogspot.com
    truskawkowa-fiesta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. ojej jaki cudny! bardzo mi miło Małgosiu, piękne słowa to są ;) Twoje zdjęcia również szalenie urzekają ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika, "ojej!" jest u Ciebie; ja tu tylko powieliłam, to co mi spać nie dawało. ;-)

      Usuń
  4. S jak Sernik. T jak Truskawki. U jak Ukochane. W jak Wakacje.... A jak Ach.. jakie piękne zdjęcia... "STUWA" jak 100%, ze wpadając do Ciebie człowiek napasie oczy pięknymi zdjęciami... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tomek, dobrze, że od tego się nie tyje. :D

      Usuń
  5. A czy taki sernik musi potem stać w lodówce. Pytam, bo mam zrobić ciasto na uroczystość teściów, 100km do przejechania, a i na miejscu nie wiem czy znajdzie się miejsce w lodówce ;-( Zaryzykować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie powinien... Ten sernik jest inny, niż np. wiedeński i podobne. Wyjęty z piekarnika ma delikatnie budyniową konsystencję (mam na myśli to, że nie jest całkowicie suchy, sprawia wrażenie niedopieczonego w środku). W lodówce "dochodzi" i całkowicie zastyga, dając przyjemną bardzo kremową konsystencję.
      Jeśli chcesz zaryzykować, to upiecz go dzień wcześniej i zostaw szczelnie przykryty na całą noc w lodówce. Wyjmij dopiero przed samym wyjazdem - w trakcie podróży będzie miał czas, żeby dojść do temperatury pokojowej. Ale kruszonkę i owoce nałóż już na miejscu, bezpośrednio przed podaniem.

      Usuń
  6. smakowicie wygląda :)

    anamarisworld.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny ! Uwielbiam serniki.:)
    Miłych wakacji życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Naprawdę bosko wyglądający sernik:) Muszę przygotować taki na najbliższą okazję:)

    http://www.document-manager.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Pieścisz me oczy takimi zdjęciami...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony komentarz. :) Jestem winna Ci informację: blog jest moderowany, spamowi i pyskówkom mówimy stop. We wszystkich innych sprawach zapraszam. :)