niedziela, 24 sierpnia 2014

Niespodzianka i wyzwanie koktajl


Nie przepadam za niespodziankami. Tymi oczywiście, które mnie dotyczą i które mają trafić w moje ręce. Taki ze mnie dziwak. :)
Owszem, moment zaskoczenia jest przyjemny, ale pod warunkiem, że wcześniej nikt się nie wygada, że jakikolwiek upominek jest dla mnie szykowany... Gdy małżonek mój osobisty i całkiem prywatny, oznajmia mi, że za jakiś czas dostanę COŚ fajnego (na co rzekomo choruję / czekam od dawna / uwielbiam / tudzież o istnieniu tego czegoś nie mam pojęcia, ale na pewno mi się przyda) – dostaję szału! Staję się jak harpia, jak pantera, jak modliszka... I kąśliwa jak komarzyca. :D Skręca mnie z ciekawości tak bardzo, że robię się upierdliwa, namolna i wiercę przysłowiową dziurę w brzuchu tak długo, aż delikwent - mąż wymięknie i dla swojego świętego spokoju zaspokoi moją ciekawość.
Achhhh! W tym momencie spływa na mnie błogi spokój i już z radością włączam opcję kombinowania jak to będzie miło taki fajny, jawny prezent dostać...
Straszne, prawda? :D 

*********************
Haha! no dobrze, przyznaję - odrobinkę podkoloryzowałam. ;-) Jak każdy, lubię niespodzianki, a jeszcze bardziej uwielbiam, gdy sama je sobie wybieram. :D
Tyle prywaty.
 


Czasem jest tak, że bloger kulinarny odbiera tajemniczą przesyłkę, nie mając bladego pojęcia cóż tam wewnątrz na niego czeka. Prawdziwa niespodzianka. Tak było właśnie tym razem...
Do drzwi zapukał kurier, a w przesyłce znalazłam ręczny blender z linii Este od Amica, oraz list z pewnym wyzwaniem... :)  (#WYZWANIE KOKTAJL)
A w liście:
Jako wyzwanie rzucamy także spożywczą rękawicę. Wraz z blenderem otrzymałaś od nas jeden produkt, który powinien znaleźć się w Twoim koktajlu. W końcu nikt nie mówił, że będzie łatwo. ;) Czy podejmujesz się naszego wyzwania w inteligentnym stylu?”

 
Cóż, nie ma co ukrywać - jestem wielką fanką ręcznych blenderów (są przecież nadzwyczaj poręczne i podręczne), a w swoim bujnym i intensywnym kulinarnym życiu zużyłam już niejeden model. :)
Jasne, że podejmuję wyzwanie! :)
Przygotowałam koktajl oparty na moim absolutnie ulubionym napoju, bez którego nie wyobrażam sobie dnia – kawie. :)
Jeśli wydaje się Wam, że kawa i banan to dziwne połączenie – zapewniam: nic z tego! świetnie do siebie pasują! :) 
A blender sprawił się idealnie, takiej pianki nie powstydziłby się żaden spieniacz. :)


Koktajl kawowo – bananowy

150ml zaparzonej mocnej kawy
1 duży banan
4 gałki lodów waniliowych lub śmietankowych
duża szczypta korzennej mieszanki przypraw (użyłam przyprawę „Specialite” do kawy i deserów marki Kamis *)
2-3 łyżki ubitej śmietanki kremowej (opcjonalnie)

* w skład skomponowanej mieszanki wchodzą: cynamon, goździki, kardamon, wanilia i cukier kandyzowany

Zaparzoną kawę ostudzić i razem z bananem (w całości, nieobrany) porządnie schłodzić w lodówce.
Chłodnego banana obrać ze skórki, pokroić na kawałki, włożyć do kielicha od blendera. Dodać szczyptę korzennej mieszanki przypraw, oraz kulki loda. Zalać zimną kawą. Miksować na najwyższych obrotach, do momentu uzyskania jednolitego, gładkiego koktajlu.
Przelać do dwóch wysokich szklanek, udekorować bitą śmietaną, a wierzch oprószyć dodatkową porcją aromatycznej mieszanki przyprawy.


12 komentarzy:

  1. Kawa, lody i banan do tego-same pyszności :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie bomba !... nie mylic z kaloryczna:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdyby tak do mnie trafiła ta niespodzianka! :) Ach, bo muszę wymienić na lepszy model :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Mmmm, aż ślinka cieknie na widok takich smakowitych zdjęć! Świetnie to wymyśliłaś Małgosiu, umieram z ciekawości jak smakuje ten koktajl!

    OdpowiedzUsuń
  5. Takie wyzwania to ja bardzo lubię: ))

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowny koktajl Małgoś! Fajnie to wszystko opisałaś. :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Piekne zdjecia naparwde <3 klimat niesamowity <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Absolutnie Cię rozumiem, też lubię niespodzianki kontrolowane, o którym wiem minimum kilka dni wcześniej. Ale za taki blender bym się nie obraziła, nawet jakby mnie faktycznie zaskoczyli! A połączenie kawy z bananem znam i uwielbiam, bo często robię taką latem ze zmiksowanymi mrożonymi plastrami banana i lodem. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, absolutnie nie wiarygodne połączenie, koniecznie muszę spróbować. Pozdrawiam;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czasami taki koktajl też sobie robię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mega smaczne! Dzięki za pomysł!:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony komentarz. :) Jestem winna Ci informację: blog jest moderowany, spamowi i pyskówkom mówimy stop. We wszystkich innych sprawach zapraszam. :)