piątek, 18 stycznia 2013

Bez wstępu



Choroba to nie jest wdzięczny temat na wstępy. Zmartwienia raczej też nie. Więc pomijam wstęp, żeby nie rozsiewać internetowym kanałem złego samopoczucia.
Mam nadzieję, że kolejnym razem pojawi się tutaj więcej słońca, a ja będę tryskać energią.
Póki co, nie bierzcie ze mnie przykładu i trzymajcie się zdrowo!




Jagnięcina na marokańską nutę
(inspirowane przepisem z Delicious 2/2011 – z moimi zmianami)

ok. 500g jagnięciny
2 ziemniaki
1 cebula
2-3 łyżki oliwy
1 łyżeczka świeżo utartego kuminu
1 łyżeczka słodkiej papryki
½ łyżeczka imbiru sproszkowanego
½ łyżeczki kurkumy
½ łyżeczki cynamonu
szczypta ostrej papryki
ok. ½ szkl. czerwonej soczewicy
ok. 700 ml bulionu (np. warzywny lub drobiowy)
1 puszka (400g) pulpy pomidorowej

Mięso umyć, osuszyć i pokroić w grubszą kostkę. Cebulę drobno posiekać. Ziemniaki obrać, umyć i pokroić na kilka części.
W garnku o grubym dnie rozgrzać oliwę i podsmażyć mięso, aż trochę zbrązowieje. Zmniejszyć ogień, dodać cebulę i lekko zeszklić. Następnie dołożyć czosnek i wszystkie przyprawy i bardzo krótko przesmażyć (ok. ½ min.). Dorzucić pokrojone ziemniaki, soczewicę, oraz wlać bulion. Dusić pod przykryciem (na małym ogniu) - do miękkości mięsa. Pod koniec gotowania dodać pulpę pomidorową i gotować jeszcze kilka minut. W razie potrzeby dosolić do smaku.


42 komentarze:

  1. Wygląda smakowicie i zdrowo. Szkoda, że nie ma przepisu! :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jey, jest przepis. Musisz kliknąć w "czytaj dalej". :) Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Wygląda apetycznie, zwłaszcza, że jestem głodna jak wilk w tym momencie. Dziś już nie ma sensu, ale zastanawiam się nad przygotowaniem na jutrzejszy obiad...
    Pozdrawiam i zdrowiej szybko!

    :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Małgoś jagnięciny nie lubię. Poznaję za to wieko od beczki :) Jarmark Dominikański

    OdpowiedzUsuń
  4. Może i nie ma wstępu, ale przy tak sycącym daniu głównym po co wstęp? :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Jagnięcina pyyyyyszna jest. Małgoś - trzymaj się, nie daj się, cokolwiek się dzieje - trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wpadłam pierwszy raz i się zastanawiam (jeżeli ten banerek u góry aktualny), czy jesteś z Gdańska, a jak tak to gdzie tą jagnięcinę dorwałaś, bo ja nigdy nie mogę znaleźć... A tak na boku to mąż by się ucieszył gdybym mu tyle mięska podała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagnięcina świeża i na bieżąco dostępna jest w Hali Targowej w Głównym Gd. :)

      Usuń
    2. No proszę, często bywam i nie widziałam. Następnym razem będę się gapić na każde stoisko :) Dzięki za info.

      Usuń
    3. Wypatrzysz bez problemu. :) Jest na wielu stoiskach. :)

      Usuń
    4. No teraz to mi aż głupio. Ja tam wiecznie krowy i kurczaki widzę! A najgorsze, że nie można się normalnie zatrzymać i przypatrzeć, szczególnie przy takim jednym stoisku, bo rozpoczyna się namawianie na zakupy od 'co podać?' do 'dalej panienka!', a jak mówię że chcę pół kilo to ładują kilo i mówią, że tu już im taka końcówka została i że tego już nikt nie kupi... Kocham naszą halę haha

      Usuń
    5. Nooo, taki urok - nieurok... ;-)

      Usuń
  7. Kocham jagnięcinę! W Dubaju na szczęście jest jej cała masa, więc mogę się nią objadać. Podoba mi się bardzo Twoja propozycja :) pozdrawiam! Asia

    OdpowiedzUsuń
  8. Duużo zdrowia!!! Pozwól że wyrzucę kumin a resztę zjem z dokładką:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeganiam te chorobowe ciemne chmury, menu nigdy by nie zdradziło, że nie jesteś w formie ;) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdrówka Małgoś :)!
    A jagnięcina wygląda przepysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Małgoś i ja jestem chora, mam anginę która wykluła się w jeden dzień, także Cię pozdrawiam ciepło i życzę Ci zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  12. Życzę dużo zdrowia. Danie bardzo apetyczne.

    OdpowiedzUsuń
  13. O, ambitnie, Małgoś i Ty chora jesteś ponoć! No chyba, że foto z archiwów :) Jagnięcina? A gdzie ją dostałaś?

    OdpowiedzUsuń
  14. Kurczę, chyba mi komentarz przepadł. Powtórzę więc tylko pytanie - skąd jagnięcinę masz, Małgoś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, nie przepadło. :) Moderacja jest włączona.
      Co do jagnięciny - w Głównym na Hali Targowej dostaniesz bez problemu.

      Usuń
  15. A ja patrzac na naczynie myslalam, ze to cos bardziej indyjskiego moze :))
    Kuruj sie Malgosiu! Szkoda czasu na chorowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. no właśnie się rozchorowałam i piję herbatę za herbatą ale Twoja potrawa jest piękna i pyszna z pewnością ...na rozgrzanie jak znalazł:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Na robiłaś mi petytu tymi potrawami, aż muszę sobie coś na wieczór przygotować wymyślnego. Dzięki za inspiracje.
    pozdrwaiam Kostek psycholog. Wrocław też pozdrawia ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Toć mnie namówiłaś na halę:)

    Jadę jutro:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mniam, moje smaki i przepiękne zdjęcia. Trzymaj się ciepło, zdrowiej, żeby następnym razem już wstęp był ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dzięki Małgoś. Muszę się zaopatrzyć w takie cudo, tylko najpierw muszę wyzdrowieć, bo i mnie dopadło :(((

    OdpowiedzUsuń
  21. zdrowiej kochana , szybciutko :*** a jagnięcina suuuper :0

    OdpowiedzUsuń
  22. Smaczna zdrowa jagnięcina - tylko gdzie ją kupić???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sklepie mięsnym? :) Dzisiaj jagnięcina jest dość łatwo dostępna (w każdym razie, jeśli chodzi o większe miasta). :)

      Usuń
  23. ale dobrze wygląda! życzę powrotu do zdrowia, no i do dobrego samopoczucia! Pozdrawiam, Asia

    OdpowiedzUsuń
  24. Pysznie wygląda! Ja nigdy nie jadłam jagnięciny.
    Małgosiu, zdrowiej kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  25. a ja wzięłam "przykład" z Ciebie Małgosiu i też się rozchorowałam :( Niestety, ale w tej chorobie muszę byc obecna w pracy. Wszystko idzie nie tak, ale może jakoś dam radę ?
    Duuuuuuuuuuuuuuuuużo zdrowia Małgosiu Ci zyczę. Zdrowie jest najważniejsze w naszym życiu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krystyno, ja to zrozumiałam dopiero w ostatnich dniach. I mam wyrzuty, że nie wcześniej. Dziękuję pięknie za życzenia i wzajemnie przesyłam całe mnóstwo uścisków. Zdrowiej Krysiu jak najszybciej!

      Usuń
  26. Bardzo ciekawe i oryginalne danie . Lubię gdy w mięsie jest dużo ziół , a w tej jagnięcinie jest . Zapraszam Cię Małgosiu do mnie http://kraina-kwiatow-i-smakow.blogspot.com/ Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  27. http://piecznet.blogspot.com/
    Wygląda apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Małgosiu, jak samopoczucie ? Jak się czujesz ? Znów zamilkłaś i martwię się :(
    Tony pozytywnych fluidów już lecą do Ciebie ode mnie. Głowa do góry. Dasz radę. Wiem, że dasz.

    OdpowiedzUsuń
  29. Dzisiaj u mnie pachnie kuminem i kolendrą. Właśnie przygotowałam jagnięcinę wg Twojego przepisu i jest bardzo smaczna. Generalnie nie przepadam za kuminem (mam wrażenie, że w restauracjach używają go zbyt dużo, dlatego wolę spolszczoną ilość tej przyprawy). W przepisie napisałaś, żeby dodać czosnek (nie ma go na liście składników). Niestety nie miałam świeżego więc użyłam 1/8 łyżeczki czosnku w proszku i około 1/3 łyżeczki pasty czosnkowej). Po ugotowaniu danie miało rzadką konsystencję, dlatego redukowałam ilość przez 15 minut na pełnym gazie (teraz jest takie jak lubię - zwarte). Do tego podaję balti z batatów i kalafiora (również z Twojego przepisu), w wersji wegetariańskiej - ser paneer w sosie rogan josh, pilau ryż i chlebki nan.
    Na starter podaję papadam (warte do wypróbowania) z miętową raitą, cebulą z pomidorami i mango chutney

    OdpowiedzUsuń
  30. Ten przepis zagościł u mnie już na stałe. Ostatnio przygotowywałam z piersią z kurczaka, a w wersji wegetariańskiej z serem paneer. Pychotka :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony komentarz. :) Jestem winna Ci informację: blog jest moderowany, spamowi i pyskówkom mówimy stop. We wszystkich innych sprawach zapraszam. :)