piątek, 10 września 2010

Gofry drożdżowe


Podobno na Wybrzeże przyjeżdża się z trzech powodów: dla piaszczystych plaż, Zatoki Puckiej idealnej do surfingu i genialnych gofrów. :)
Ponoć tutejsze gofry są najlepsze w Polsce. W każdym razie tak mówią turyści. Jako, że u siebie w żaden sposób nie mogę być turystką, więc zazwyczaj nie korzystam z wyżej wymienionych dobrodziejstw. :D Na plaży pojawiam się raz w roku. Surfingu nie uprawiam. Gofrów nie kupuję. Wszystko na opak, ale u mnie to dość popularne zjawisko.


Dla odmiany jednak, lubię od czasu do czasu sama je upiec. Nie są zbyt częstym gościem, ale dzięki temu nie zdążą się przejeść. W ciągu ostatnich 4 lat (czyli odkąd dokonałam zakupu domowej gofrownicy) wypróbowałam niejeden przepis. W tym również przepis M. Roux'a. Trafiały się przepisy lepsze i gorsze. I mam wśród nich swojego zdecydowanego faworyta. Gofry z drożdżowego ciasta były pierwsze jakie upiekłam. I do dzisiaj są numerem jeden.
Jadamy je na słodko (dzieci uwielbiają z syropem klonowym, ja nie pogardzę z sezonowymi owocami), ale także na słono (np. z dobrym serem dodanym do ciasta). W każdej wersji smakują super.



Gofry drożdżowe
wg przepisu Malgosimi

na 5-6 gofrów

3/4 szklanki mleka
4 łyżki masła
1 szklanka przesianej mąki (nie wyżej niż typ 550)
1 łyżeczka cukru wanilinowego
szczypta soli
2/3 łyżeczki drożdży instant
1 duże jajko
kilka kropel olejku waniliowego

Rozpuścić masło w mleku na małym ogniu - ma być tylko letnie, żeby nie zabiło drożdży. Wymieszać suche składniki. Ubić (trzepaczką lub robotem) z mlekiem. Dodać jajko roztrzepane z olejkiem, jeszcze raz ubić do dobrego połączenia składników. Przykryć folią, wstawić do lodówki na noc (12-24 h).
Piec w gofrownicy ok. 5-7 min. (zgodnie z instrukcją indywidualnych modeli) na chrupko.
Smacznego!

39 komentarzy:

  1. Ja, niestety, nie mam dobrej gofrownicy - o czym przekonałam się na własnej skórze, kiedy to cała porcja ciasta wylądowała w koszu, gdyż maszyna nie wyrabiała. Szkoda! Ale kiedy tylko się gofrownicy 'dorobię', bez wątpienia wypróbuję mnóstwo przepisów. A ten na drożdżowe wydaje się być bardzo ciekawy!

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Małgosiu, pięknie wyglądają te gofry z malinami w dziurkach:)
    Drożdżowe robiłam, ale z innego przepisu, tego też nie omieszkam wypróbować, bo ma mniej masła niż mój dotychczasowy. Może mniejszą sklerozę wtedy będę miała;)
    U mnie domowe gofry królują o dziwo zimą - jako niedzielne śniadanie, zamiennie z pankejkami:)
    Pozdrawiam spod góry grzybów. Chyba nie lubię oczyszczania ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mmmmmm, ale wyglądają. Małgosiu, jak Ty robisz takie zdjęcia? :) mi nie wychodzą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniałe gofry Małgosiu!
    Lubię bardzo, ale podobnie jak Ty nigdy ich nie kupuję u siebie.
    Powiem Ci, że nawet w Zakopanym nie kupowałam, choć dziecko tak, jadło;))
    Nie mam dobrej gofrownicy, pożyczam taką starą od mamy, robi gofry serduszka, ale i tak niezwykle rzadko je robię.

    Częstuję się wirtualnie Twoimi,bo wyglądają po prostu wspaniale:)

    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  5. a wygladaja jak normalne....musze wyprobowac drozdzowe,bo bardzo mnie zaciekawilas nimi...bardzo apetyczne....
    Pozdrawiam i milego weekendu zycze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaaaa, nie będę mogła zasnąć! Piękne!

    OdpowiedzUsuń
  7. Malgosiu potwierdzam sa najlepsze na swiecie! Jadam kiedy tylko jestem w Sopocie na Monciaku ( raz a moze dwa razy na rok) z jagodami i bita smietana! ot tak dla tradycji... ale glowe daje, ze Twoje sa smaczniejsze!!! A juz wygladaja wspaniale!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyglądają przepysznie !
    Drożdżowych jeszcze nie robiłam , ale będę musiała to nadrobić. Małgosiu, narobiłaś mi apetytu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gofrownicy nie mam, ale za to ma ją teściowa. Ostatnio nawet zaproponowała, że pożyczy. Nie wzięłam i tera już wiem, że to był błąd. Twoje są cudne, przepis do spróbowania.
    A nad wybrzeże jeździ się też na Openera :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam "nadmorskie" gofry! Koniecznie z duza iloscia bitej smietany, owocami i karmelowym syropem, mmmm...niebo w gebie :))

    Twoje gofry wygladaja na swietnie chrupiace :) Przepis zapisuje. Gofrownice mam ale uzylam jej jak do tej pory tylko dwa razy. Czas to zmienic :))

    Milego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wyglądają wspaniale! Za pozwoleniem przepis zapisuję do wypróbowania:) Pzdr Aniado

    OdpowiedzUsuń
  12. o! a ja jeszcze wytrawnych nie jadłam gofrów, podoba mi się pomysł na dodanie sera.

    OdpowiedzUsuń
  13. Malgosiu, oczarowaly mnie te zdjecia! takie jasne, delikatne, slodkie po prostu ;)
    a gofry, wiadomo! pychota!!! szkoda, ze gofrownicy nie mam ...
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam gofry! A drożdżowych jeszcze nie robiłam, głównie bazuję na Bajaderkowych i rodzinnych (bardzo podobne do Bajaderkowych). Teraz zapisuję sobie drożdżowe i przy okazji je wypróbuje:) Pyszne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne zdjęcia! Tylko raz robiłam gofry, bo nie mam własnej gofrownicy. Ale przyjaciółka posiadające ten sprzęt zaprasza na wspólne gotowanie, więc z powodu przetrzymania przepisu w lodówce zostanę na noc ;)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. kocham gofry! ooj, takie swieze, pachnace morzem... zawsze kojarza mis ie z morzem, no ciekawe dlaczego? ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. gofry!!Jak ja bym je zjadła..mniam!śliczne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Malgosiu to prawda co piszesz o tych gofrach. Mimo ze u nas mozna je kupic to ja nigdy tego nie robie. Za to gdy juz jestem nad polskim morzem zawsze musze sie na nie skusic, choc na jednego gofra.
    Moze uda mi sie wyprobowac Twoj przeois :)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. ciekawa jestem takich drożdżowych gofrów :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zjadłabym... Może być i drożdżowy, i kruchy. Aby dużo. Serdeczności, Małgosiu.

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja chyba nawet juz nie pamietam smaku tych nadmorskich gofrow! :( Bede musiala kiedys przyjechac, by odswiezyc pamiec moich kubkow smakowych ;)

    Jak zwykle cudne zdjecia Malgosiu!

    Usciski :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Gosiu- gofry ja Ci upiekę szybciej niż leczo:> Mój pierwszy przepis faworyt ma mniej składników [jest bez drożdży], a drugi faworyt w wersji z kakao- wychodzi puszysty ponad stan:)
    Na jutro do pracy gofrów nie zaplanowałam- będzie babka makowa, o ile się upiecze;p Wiadomo, że nie sama.

    OdpowiedzUsuń
  23. Chętnie zjadłabym takie gofry :))

    OdpowiedzUsuń
  24. W czerwcu na rocznicę dostaliśmy gofrownicę i od tego czasu niezliczoną ilość gofrów już upiekliśmy - te też i to właśnie one są zdecydowanym faworytem :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak jeszcze mieszkałam w Gdańsku też rzadko chodziłam na plażę. Teraz kiedy mam naprawdę daleko zdarza mi się to częściej niż raz na rok.
    :-)
    Pozdrawiam
    z dziada pradziada Gdańszczanka

    OdpowiedzUsuń
  26. najlepsze są w Darłowie!!!:)
    Małgosiu..wypróbuję bo moje dzieci uwielbiają..Pozdrawiam.A. ..ciekawe jak smakują 'drożdżowe'?

    OdpowiedzUsuń
  27. ...jeszcze macie piwo Specjal... :)))

    OdpowiedzUsuń
  28. serca kobieto nie masz tak kusisz! ;P

    OdpowiedzUsuń
  29. Malgos nie dziwie Ci sie wcale ze nie kupujesz gofrow - po co gofry temu kto sobie doskonale sam upiecze?

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  30. Cześć,

    znalazłem u Ciebie przepis przypadkiem - gofry wyszły bardzo dobre, dzięki! Nie za bardzo mogłem czekać, więc skróciłem czas wyrastania do kilku godzin, ostatnią godzinę rosło w cieple.

    Swoją drogą, bardzo ciekawy blog - piękne zdjęcia robisz! Ja trochę próbuję bawić się w "food styling" (mój set z flickr), ale daleko mi do Ciebie...

    pozdrawiam,
    LL

    OdpowiedzUsuń
  31. Dzięki Leszku. Bardzo mi miło. :)
    Pozdrawiam i zapraszam. :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Właśnie szukałam sprawdzonego przepisu na gofry i jak ten polecasz, to wypróbuję :) A czy one są takie chrupkie z zewnątrz i miękkie w środku, prawie jak z cukierni ? :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Canette, one nie są jak z cukierni. :) Te kupne nie są na cieście drożdżowym, tylko na proszkowym, więc nieco inaczej smakują.
    A te...hmmm... my je uwielbiamy, w środku są raczej miękkie. Ale sporo na pewno zależy też od gofrownicy (jej temperatury, możliwości dopiekania, etc.).
    Myślę, że trzeba samemu spróbować i się przekonać, czy to ten smak, którego szukamy. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  34. Chyba się w Twoich gofrach zakochałam.
    Na prawdę piękne zdjęcia.
    Zapraszam do mnie na http://nymuffin.blogspot.com/2013/08/waffles-with-raspberry-sauce-gofry-z.html
    po więcej przepisów.

    Pozdrawiam, NY MUFFIN

    OdpowiedzUsuń
  35. Gofry poczynione. Pycha były :). Nawet powstała fotka (dla udokumentowania nocnego obżarstwa). Postanowiłam, że nieśmiało pokażę...http://digart.img.digart.pl/data/img/vol6/93/91/miniaturki400/7578632.jpg :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Bardzo artystyczne wykonanie a malinki palce lizać!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony komentarz. :) Jestem winna Ci informację: blog jest moderowany, spamowi i pyskówkom mówimy stop. We wszystkich innych sprawach zapraszam. :)