niedziela, 15 listopada 2009

Weekendowa Piekarnia #51



Zgodnie z obietnicą nastała moja kolej na prezentację wszystkich wypieków, które zaproponowałam Wam do wspólnej zabawy w ramach 51 odcinka Weekendowej Piekarni. :)
Muszę się Wam przyznać, że miałam stracha. ;-) Bo mimo, że wszystkie wypieki dokładnie przetestowałam wcześniej i wiedziałam czego można się po nich spodziewać – to i tak bałam się, że propozycje się nie spodobają, albo że w kuchniach jakieś żywiołowe klęski się wydarzą. ;-) Póki co o klęskach nikt nie doniósł, a ilość osób biorących udział w tym wydaniu WP i tak znacznie przerosła moje oczekiwania. W mrocznych zakamarkach swojej wyobraźni widziałam tylko siebie, Margot i Beę na piekarniczej straży. :D Tym bardziej więc dziękuję serdecznie wszystkim za wspólne pieczenie, za Wasze piękne wypieki, które bardzo cieszą oczy i przede wszystkim za to, że mnie tu samej nie zostawiłyście (a może nie zostawiliście? czy jakiś mężczyzna przyłączył się do WP? :)). :**
Aluś, a Tobie dziękuję, że mnie namówiłaś na to gospodarzenie. Przecież tak naprawdę bardziej wierzyłaś we mnie, niż ja sama. :*

Jeszcze raz proszę wszystkich biorących udział w WP o to, by pozostawić u Ali linka do zaprezentowanych własnych wypieków. A Ala jak zwykle zrobi nam piękne podsumowanie. Nie chcemy, by kogoś w nim zabrakło! :)



Teraz nie pozostaje mi już nic innego, jak przedstawić własne wypieki. :)
Gdybym miała dokonać podsumowania i określić, która z propozycji najbardziej podbiła moje serce – to niewątpliwie na podium z numerem 1 – stanąłby chleb na zakwasie z orzechami i ziemniakami (w oryginale autorstwa Zorry). Niech świadczy o tym chociażby fakt, że od momentu, gdy po raz pierwszy go upiekłam (tylko by sprawdzić, czy nadaje się jako propozycja do WP) – wciąż i wciąż do niego powracam. Dla mnie to chleb ideał. Świetny w smaku. Dzięki dodatkowi orzechów – wprost „elegancko wypasiony”. Ma świetną strukturę, wspaniały miąższ, a skórkę chrupiącą. Za każdym razem, gdy wyjmuję go z piekarnika – mój małżonek krąży po kuchni i tylko czeka momentu, gdy bochenek przestanie parzyć. :D „Mistrzostwo świata” - tak go nazywamy. :D


Pozostałym wypiekom miejsc rozdzielać nie będę. :) Obie receptury fajne, obie inne, trudno je porównywać.
Mleczne bułeczki z żurawiną (ponownie z przepisu Zorry) – to typ bardzo delikatnego pieczywa. Mięciutkie, maślane i puszyste. Z miłą, słodką niespodzianką w postaci suszonej żurawiny. Te bułeczki można jeść nawet „saute”, ot tak żeby przegryźć coś na szybko. :)


Bułki z ziarnami na miodzie, które już zostały ochrzczone nazwą „Gordonki” - również bardzo nam smakują. Razowa mąka - powoduje, że bułeczki są dość ciężkie, choć absolutnie nie gliniaste. A ziarenka przyjemnie chrupią podczas konsumpcji. :) Moim zdaniem niewątpliwym ich atutem jest lekko słodki smak, który zawdzięczają dodatkowi miodu. I choć mogłoby się wydawać, że skoro słodkie – to najlepiej będą smakowały z dżemem lub miodem – to nic bardziej mylnego. Jadłam je i z serem, i z wędliną – świetnie pasowało!


Życzę wszystkim przyjemnej niedzieli! Niech zapach chleba i bułeczek umili Wam ten dzisiejszy ponury za oknem dzień. :)

37 komentarzy:

  1. Małgosiu! ależ piękne pieczywko! Chlebuś piekłam - wiem że pyszny, z ziarnami 'gordonki' też dzisiaj są, jeszcze te z żurawiną pyszności mi zostały do upieczenia...ale chyba już po weekendzie, jak czas pozwoli. Twoje propozycje bardzo mi przypadły do gustu, wspaniałe przepisy wybrałaś!
    Pozdrawiam i życzę powodzenia w pracy zawodowej!

    OdpowiedzUsuń
  2. Małgosiu ,ale wszystko się Tobie wzorcowo udało,nie wiem co podziwiać najbardziej ....
    Hm , jak kiedyś będę szukać wspólnika do otworzenia piekarni z sercem to wiem gdzie zapukam

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiekne wypieki Malgosiu! Jak zwykle cudnie sie prezentuja na Twoich zdjeciach :)

    Przede wszystkim raz jeszcze dziekuje Ci za te wspaniale piekarnicze propozycje Malgosiu oraz za to, ze zgodzilas sie na poprowadzenie WP :)
    Jak juz Ci wspominalam, buleczki Gordona i nas urzekly : to wlasnie takie bulki lubie najbardziej! I tak jak i Tobie - bardzo posmakowaly mi z serem, idealnie sie z nim komponowaly.
    Chleb tez bardzo nam posmakowal (upieklam go na zakwasie zytnim, ale nastepnym razem bedzie na pszennym, dla porownania). Jest niesamowicie aromatyczny, jesienny, wspanialy :)
    Buleczki z zurawina tez sa ciekawe, choc to do nich chyba rzadziej bede wracac ;) Ale chcialam ich sprobowac by wiedziec, co ewentualnie strace ;)

    Raz jeszcze dziekuje Ci wiec za to wspolne pieczenie i czekam na ewentualne kolejne odcinki ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Malgosiu alez to wszystko pieknie wyglada. Cudowne wypieki poczynilas :)

    Przy okazji dziekuje Ci za te propozycje do tego odcinka WP. Buleczki podbily serca mojej rodziny.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Tyle dobroci i pyszności u Ciebie Małgosiu, że z zazdrości uciekam piec swój chleb ;) Będzie to chleb "nocny", ale trudno :)

    OdpowiedzUsuń
  6. I ja Tobie, Małgosiu dziękuję:)

    Bułeczki mleczne wyszły wyśmienite, choć bez żurawiny i bez glazury, ale to właśnie przez te kuchenne 'klęski żywiołowe';)))
    U Ciebie się nie przydarzyły i widać różnicę:) Ale może z czasem nabiorę wprawy:)
    Chlebek na pewno upiekę już poza WP, a i na gordonki z pewnością znajdę czas:)

    Pozdrawiam cieplutko!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Małgosiu, teraz to ja się chyba przejadę na północ, żeby spróbować Twoich wypieków ! ;)
    Wszystkie wyglądają przepysznie - zachorowałam na te żurawinowe bułeczki i w najbliższym czasie mam zamiar je upiec :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Małgosiu wszystkie propozycje były super! Chlebem się zajadamy cały czas! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Małgosiu, piękne wypieki! Bułeczki gordonki bardzo mnie kuszą, a chleb z orzechami zrobie jeszcze nie raz. Pokażę go, mam nadzieję, choć dzisiaj nie udaje mi się ze zdjęciami. Próbuje dosłownie co 5 minut, tyle czasu straciłam dzisiaj na próby. Może jutro będę mogła je pokazać. Bo już nie mogę dziś patrzeć na komputer.
    Twoje dzieła wszystkie piękne!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Małgosiu to było cudowne wydanie piekarni. Wybrałaś takie pyszne propozycje! Ja mam jeszcze w planach bułeczki z żurawiną i na pewno im nie popuszczę:) Twój chleb wygląda pysznie taki wielki i piękny bochen :) Buziaczki :**

    OdpowiedzUsuń
  11. Malgosiu, wszystkie 3 propozycje wygladaja baaardzo smakowicie:) tak jak obiecalam, postaralam sie w ten weekend wygospodarowac troche czasu i w koncu razem z wami popiec, udalo sie! Gordonki zrobione i okrzykniete jednoglosnie jedymi z najlepszych buleczek jakie kiedykolwiek zrobilam. Jutro opublikuje posta:)
    pozdrawiam cieplo:*

    OdpowiedzUsuń
  12. Malgosiu, wszystkie 3 propozycje wygladaja baaardzo smakowicie:) tak jak obiecalam, postaralam sie w ten weekend wygospodarowac troche czasu i w koncu razem z wami popiec, udalo sie! Gordonki zrobione i okrzykniete jednoglosnie jedymi z najlepszych buleczek jakie kiedykolwiek zrobilam. Jutro opublikuje posta:)
    pozdrawiam cieplo:*

    OdpowiedzUsuń
  13. Prezpiękne są te Twoje wypieki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochane, wybaczcie, że nie odpiszę każdej z Was osobno. Tym razem pozwolę sobie wszystkim Wam razem serdecznie podziękować! I za Wasze piękne wypieki, i za miłe słowa skierowane do mnie. :* Tak bardzo się cieszę, że propozycje przypadły Wam do gustu! Tym bardziej, jeśli któreś z nich zechcecie powtórzyć. :) Gospodarzenie temu odcinkowi WP okazało się czystą przyjemnością! :)
    Dziękuję!!! :**

    Margot, to ja już biegnę do pomocy! :D Tylko gdzie ta piekarnia? U Ciebie, czy u mnie? :D

    Bea, teraz to chyba nieprędko. :(

    An-no, na ten nocny też czekam. :)

    Goś, oj czyżbym w złą godzinę wypowiedziała o tych klęskach? ;-)

    Abbro, przyjeżdżaj! Jeszcze mam czym częstować! :)

    Kasiuc, ach rozumiem ten ból. Obecna ponura pogoda i mnie dobija. I to pod każdym względem: i nastrój mam byle jaki, i aparat wyciągam bez przyjemności, a każde obecnie zrobione zdjęcie kompletnie mnie nie satysfakcjonuje. :( Oby do wiosny! ;-)

    Olu, czekam na wpis! :)

    Przesyłam Wam buziaki w ten paskudnie ponury dzień! :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Wow, you baked all these on the weekend?

    OdpowiedzUsuń
  16. Yes, Zorra. :) And not only me. :) There is some kind of culinary event, and every week the bloggers bake products from choose recipes. :) Last weekend there were two of Your recipes. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakie piękne wypieki! Gdybyś tak postawiła przede mną wszystkie trzy rodzaje i kazała wybrać tylko jeden do spróbowania, to bym się nie mogła zdecydować i skończyłabym jak ten osiołek któremu w żłoby dano :)))

    Niestety nie miałam w ten weekend czasu żeby przyłączyć się do wspólnego pieczenia, ale przepisy na bułeczki sobie wzięłam i wypróbuję w innym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Malgosiu, Twoje wypieki to po prostu pierwsza klasa! Podziwiam Twoje umiejetnosci :) Moglabym tak patrzec na te zdjecia i patrzec... Rewelacja.

    P.S. Swoje wypieki zamieszcze dopiero jutro :))

    OdpowiedzUsuń
  19. Boże Małgoś, szczęka opada! Wszystko tak cudownie wygląda i pachnie!
    Idealne pieczywko no!:)))
    Dziękuję za wspaniałe pomysły:)

    Sciskam:***

    OdpowiedzUsuń
  20. Zakwasie, ach zakwasie! Muszę się wreszcie zebrać i go wychodować. Wszystkie te przepisy, które kuszą mnie z Waszych blogów, zazwyczaj właśnie na nim się opierają. A ja nie mam! Ech.

    Poza tym, Małgosiu - przepiękne wypieki. Gratuluję udanego debiutu w gospodarzeniu Piekarni!

    Pozdrawiam,
    Zay

    OdpowiedzUsuń
  21. Małgoś, piekarnię otworzyłaś? :)

    Cuda, cuda, cuda!

    OdpowiedzUsuń
  22. Piekne te wypieki Twoje Małgosiu! A te bułeczki z zurawiną to na pewno kiedyś zrobię a może i na te drugie się skusze:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Małgoś, bułeczki i chlebek piękne! Piękne! Ja na razie tylko gordonki upiekłam, ale i chlebek planuję jutro piec i bułeczki z żurawiną też, bo uwielbiam żurawinę :) Dzięki za wspaniałe propozycje :* I mam nadzieję, że wybaczysz mi opóźnienia :)))

    Ściskam cieplutko :****

    OdpowiedzUsuń
  24. Wow! 2 zdjęcie jest super (to po kolażu - a licząc z każdym zdjęciem z kolażu z osobna, to 7 ;))!
    I w ogóle, to wciąż się winię, ale nie udało mi się w ten weekend nic upiec ;(. A ostrzyłam sobie zęby na te bułeczki... Hmm...

    OdpowiedzUsuń
  25. Podziwiam! (nie pierwszy raz...) Jeszcze trochę i upiekę jakieś pieczywo :))) tak jak było z dynią... (robiłem nawet Twoją sałatkę z gruszką i rukolą :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. ja to sobie przepisy zapisałam, i nie przejdę z pewnością obojętnie obok chleba, może na święta z babcią taki upieczemy:D a w Gordonkach to ja się zakochałam od pierwszego wejrzenia... tez je mam na liście, zresztą Andzia pisała mi że żurawinowe równie smaczne są, więc i te w pamięci zostaną... oj będzie się mam nadzieje działo w te Święta :D
    świetne Małgoś przepisy wybrałaś, żałuję że nie mam czasu na pieczenie chlebów i bułeczek ale nadrobię, kiedyś nadrobię na 100%

    OdpowiedzUsuń
  27. Oj, lejecie miód na moje krwawiące serce. :D Nawet nie wiem kiedy znów będę miała czas i możliwość, by upiec jakiś pachnący chleb. O fotografowaniu nawet nie wspomnę. Ech, no... :(

    Robercie, ale smakowało, czy jednak to nie było Twoje zestawienie smakowe?

    OdpowiedzUsuń
  28. Była pycha! Wszyscy wcinali(po za Franciszkiem :( )

    OdpowiedzUsuń
  29. Aż się robię głodna:) Uwielbiam pieczywo własnej produkcji...

    OdpowiedzUsuń
  30. Już na którymś blogu z kolei widzę te mleczne bułeczki z żurawiną, okropnie mnie kuszą... :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Chlebek to też moim zdaniem numer 1;) Zakwas już od dwóch tygodni gości w mej kuchni zatem będę mogła wypróbować to cudo. Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja tak jak Ania - zachęcam do otworzenia piekarni - sukces murowany ;D Ach te mleczne bułeczki z żurawiną...

    OdpowiedzUsuń
  33. zapraszam do mnie po wyróżnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  34. O, jestem za Agą :-)) Do siebie też zapraszam po wyróżnienie. :-) No cóż, nie jestem pierwsza. ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  35. Zapraszam do mnie po wyróżnienie!:)
    Nie mogłam Ciebie pominąć!:))

    OdpowiedzUsuń
  36. Malgosia, ten chleb to obled, wyglada tak, ze "brak slow"!
    Juz Ci pisalam przy zapowiedzi - powiedzialam sobie, ze pierwszy wolny (bez gosci, wycieczek, wyjazdow) weekend pieke nowe chleby i ten Twoj chleb idzie na pierwszy strzal, no i chyba taki weekend przede mna :-)

    OdpowiedzUsuń
  37. oczywiscie zapomnialamm dodac, ze buleczki tez niczego sobie!
    :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony komentarz. :) Jestem winna Ci informację: blog jest moderowany, spamowi i pyskówkom mówimy stop. We wszystkich innych sprawach zapraszam. :)