środa, 6 czerwca 2012

Wiosenne spaghetti, akcesoria Zeal i zapowiedź konkursu


 

Z maili, które od Was dostaję – wiem, że bardzo! bardzo lubicie konkursy, w których wygrać można kuchenne akcesoria.
Mnie cieszy ogromnie, gdy mogę Wam zaproponować takie "przydasie", które sama z przyjemnością używam (lub używałabym) w swojej kuchni.
W tej kwestii jestem dość wybredna i wyznaję zasadę, że nie stać mnie na produkty byle jakiej jakości.
Z tym większą przyjemnością, chciałam przedstawić Wam sklep www.szefkuchni.pl (klik!), który oferuje porządne, trwałe i użyteczne akcesoria marki ZEAL.
Dla mnie, blogerki i miłośniczki fotografii kulinarnej – mają one dodatkową, aczkolwiek nie najważniejszą zaletę: są po prostu śliczne, a do tego dostępne w wielu pięknych kolorach. 
Trudno od nich oderwać wzrok.
Gdy pierwszy raz zajrzałam do internetowego sklepu – przepadłam na długo, zagłębiając się coraz głębiej i głębiej w sklepowe „półki”. I choć w większości, znaleźć tam można raczej drobne akcesoria –  to w wydaniu, które zdecydowanie uprzyjemnią czas w kuchni.
Uprzedzam! w niektórych gadżetach – naprawdę można się zakochać. :) 



Na zdjęciu przykładowe akcesoria dostępne w sklepie szefkuchni.pl.

Na dzisiejszych zdjęciach wiosennego spaghetti (notabene pyszne! polecam!) możecie zobaczyć dwa przedmioty, pochodzącego ze sklepu szefkuchni.pl.
Jest to durszlak, z naprawdę fajnej, mocnej, grubej melaminy. I jest niebieski! :) co mnie ogromnie cieszy, bo niełatwo o żywe kolory wśród naszych rodzimych emaliowanych cedzaków (którym zresztą wcale nie umniejszam swojskiego uroku). :)
Oraz pozioma obieraczka z japońskim, szalenie (!) ostrym ostrzem. Wierzcie mi, ona wprost śmiga po warzywach. Lekko i przyjemnie. :) Dzięki swojemu kształtowi i silikonowemu wykończeniu, - leży w dłoni tak wygodnie, jak chyba żaden z moich posiadanych (i naprawdę lubianych) nożyków do obierania.

Na swojej prywatnej liście zanotowałam już kolejne kuchenne przydasie, które "konieczniemuszęmieć" :). Zamierzam podsunąć ją świętemu Mikołajowi, lub wykorzystać inną miłą okazję przyjmowania od najbliższych prezentów. :)


Jak się zapewne już domyślacie, mam i dla Was niespodziankę.
Przyszykowałam konkurs, w którym do wygrania będą drobne, przydatne akcesoria kuchenne marki ZEAL – ufundowane przez sklep szefkuchni.pl.
Dzisiaj jednak nie zdradzę jeszcze jakie będą nagrody...
Jeśli macie czas - pobuszujcie po sklepie i spróbujcie wytypować... :)
Po szczegóły konkursowe zapraszam Was już w najbliższy poniedziałek (11 czerwca).

A tymczasem wszystkim głodnym – proponuję spaghetti, bardzo zielone, bardzo wiosenne i bardzo smaczne. :)
Do zobaczenia wkrótce! :)


Cytrynowe spaghetti ze szparagami, brokułem i miętą
(na 2 osoby)

2 porcje spaghetti
½ pęczka zielonych szparag
kilka różyczek brokuła
ok. 1- 2 łyżki oliwy extra vergine
zest z ½ cytryny
sok z 1 cytryny
sól, pieprz do smaku
garść posiekanych listków świeżej mięty


Warzywa umyć. Szparagom odciąć główki, a łodyżki pokroić na niewielkie kawałki (zielonych szparagów zasadniczo nie trzeba obierać – dla mnie jednak skórka na tych grubszych szparagach jest zbyt twarda, dlatego mimo wszystko lekko je obieram).
Spaghetti ugotować ale dente w dużej ilości osolonej wody.
Na parze – ugotować brokuła i szparagi (uwaga! Gotujemy bardzo krótko! Warzywa powinny być jędrne i chrupiące). Można też warzywa wrzucić na wrzątek i od ponownego zagotowania gotować ok. 1-2 min. (gotować bez przykrycia!).
Makaron odcedzić, wrzucić ponownie do garnka. Wlać oliwę, sok z cytryny, zest, oraz odcedzone warzywa. Doprawić do smaku pieprzem i ewentualnie solą. Dorzucić posiekaną miętę. Wymieszać. Podawać od razu.
Smacznego!

56 komentarzy:

  1. zakochałam się w nich *_*
    i czekam z niecierpliwością na konkurs :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście to tylko kilka dni. :)

      Usuń
    2. wydaje mi się, że szparagów, a nie szparag

      Usuń
  2. Wow, co za eksplozja kolorów!!! Super zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :) Trochę dałam po oczach tym niebieskim. :D

      Usuń
  3. Co za kolory!!!! prawdziwa orgia ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio czytałam, że brokuł to wymiatacz wśród warzyw, podobno rewelacyjnie usuwa wszystkie wolne rodniki. Jedzmy zatem brokuły :)
    Gosia jakie ładne niebieskie dechy masz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio fotograficznie polubiłam niebieskości. :D
      A brokuła i ja polecam. :) Pauli, zrób sobie spaghetti z brokułem - nie tuczy. :D

      Usuń
  5. to wygląda bajecznie!!!! zdjęcia cudowne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Bajeczne są raczej przydasie. :)

      Usuń
  6. Piękne kolory mają te akcesoria, naprawdę cieszą oko!:)
    Nie będę typować, co jest do wygrania, jeśli bym wygrała któryś z gadżetów byłabym happy :).
    No to czekam na konkurs ,a na razie delektuję oczy wspaniałym spaghetti !:)
    Cudowne zdjęcia Małgosiu.
    Ściskam:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Majanko. :)
      Na konkurs oczywiście zapraszam! Ja sama chciałabym wygrać. :D

      Usuń
  7. Piekne zdjecia, przepiekne kolory. Buszowalam po tym sklepie kilka dni temu i juz wypatrzylam sobie piekna czerwona forme do pie (mimo, ze jest droga, to o wiele tansza niz taka sama kupiona tutaj w DE). I juz sie nie moge doczekac kiedy ja zamowie :))

    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majko, mów mi tak jeszcze trochę, to ja też nie będę czekać na świętego Mikołaja, tylko sama wezmę sprawy w swoje ręce. :D

      Usuń
  8. świetne zdjęcia :) piękne kolory :D (cichutko mam nadzieję, że też kiedyś będę robiła takie ładne zdjęcia :))
    a teraz muszę kończyć, bo idę do sklepu :D do szefa kuchni :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest takie trudne.:)) Trzymam kciuki. :)

      Usuń
  9. Ech Małgoś, Małgoś i Ty się zachwycasz moimi deskami? Twoje są CUDNE.Ten turkus mnie powalił na kolana :)A ten nozyk! No nie zasnę! Durszlaczek (bo Twoj tez malutki chyba) mam taki amarantowy (już czeka, żeby wrzucić do niego borówki amerykańskie...)Aż się boje zajrzeć do tego sklepu...Jestem pod ogromnym wrażeniem całokształtu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszka, to może machniom... :D Turkus za zdrapkę? :D

      Usuń
  10. Wygląda bardzo orzeźwiająco;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przepiękne te zdjęcia, mogłabym na nie patrzeć godzinami. No i muszę przyznać, ze spodobał mi się durszlak, a ostatnio poszukiwałam jakiegoś w ładnym kolorku.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakie cuuudowne tam rzeczy mają.. właśnie weszłam na stronę sklepu i prawie się zakochałam;) Muszę szybko o niej zapomnieć, bo obawiam się, że mój portfel może niedługo zacząć płakać jak zacznę za dużo kupować;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam ukochaną obieraczkę i nie zamieniłabym jej na żadną inną, nawet gdyby była zielona.

    A obiad nie dla mnie- nie lubię szparagów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zamierzam namawiać. W końcu to dla chętnych, a nie niechętnych. :D Pozdrówka.

      Usuń
  14. O jaaa...!!
    Ja już się zakochałam, chociaż dopiero za minutę zajrzę na tą stronę.
    Piękne rzeczy pokazałaś ta tym zdjęciu!

    :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Super są te akcesoria, a zdjęcia cudne. Czy używa Pani oświetlenia studyjnego?

    OdpowiedzUsuń
  16. Arletko, nie mam studia i nie posiadam oświetlenia studyjnego. :) Fotografuję w domu, przy świetle dziennym.

    OdpowiedzUsuń
  17. wow, piękne te zdjęcia w tych błękitach!:))) hipnotyzują:)))

    OdpowiedzUsuń
  18. właśnie poszukuję czegość, co bez problemu obierałoby warzywa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joanno, to tę obieraczkę polecam bez wahania. Ja jestem zachwycona.

      Usuń
  19. No! i zgłodniałam! ;) Dzisiaj też robię spaghetti :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z najnowszym wynalazkiem - kolaturą ;)

      Usuń
    2. O rany... a cóż Ty znowu wynalazłaś...? :D

      Usuń
    3. Dostałam od koleżanki Pana R., która była we Włoszech :)

      Usuń
  20. Piękne są te akcesoria :)
    A i pomysł na spaghetti bardzo przypadł mi do gustu

    OdpowiedzUsuń
  21. Breniu, zatem nie ma na co czekać. To tylko kilka najprostszych składników. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Gdybym nie zjadła właśnie pół blaszki bloku czekoladowego, który znalazłam u Ciebie na blogu, chętnie zabrałabym się jutro za takie spaghetti... Ale co z drugą połową bloku..? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bjedrono, oczywiście pozostałą część bloku pozostaw na pojutrze. :D Pozdrawiam. :)

      Usuń
  23. Pierwsze zdjęcie jest po prostu zachwycające!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  24. Gosia jak zawsze śliczne zdjęcia, kolory wspaniałe, żywe, prawdziwe ( a aparaty często przecież przekłamują kolory, robią jakieś inne) Szparagi i brokuły pasują i kolorystycznie i wspaniale. I jedne i drugie mogę zjadać na surowo nawet. Co do niebieskiego, to przechodziłóam już "tę fascynację kuchenną" Lubię ją dalej, ale odniebieściłam już kuchnię. U Cieie jednak ten niebieski bardzo pasuje. A na kolejne przydasie znajdę miejsce. Czekam na konkurs

    OdpowiedzUsuń
  25. Śliczny zielony z niebieskim.
    Tylko po co obierać zielone szparagi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amber, w przepisie wyjaśniłam dlaczego obieram niektóre (nie wszystkie) szparagi. :)

      Usuń
  26. Zdjęcia mnie zachwyciły... Moja lista "muszę mieć" stale się wydłuża, a zachcianek nie ma komu spełniać...

    OdpowiedzUsuń
  27. wiesz, ze do makaronu i szparagów nie trzeba mnie namawiać, a jeszcze jak widzę Twoje zdjęcia... Małgosiu jesteś mistrzem fotografii!

    OdpowiedzUsuń
  28. kamień do pizzy jest genialny, ale powiem Ci w sekrecie że łyżki silikonowe są od nich genialne !!

    OdpowiedzUsuń
  29. Fantastyczna kolorystyka Twoich zdjęć :-)
    A sklep... wsiąkam tam czasem na długie minuty i pragnę wszystkiego...

    OdpowiedzUsuń
  30. Ach te barwy! Zupełnie czarujące!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  31. piękne turkusowo-zielone zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Malgosiu, chyba nie bede oryginalna, eeee tam spgahetti, co za foty!!!!!!! cudne!! :-))

    OdpowiedzUsuń
  33. Kolory.. kolory, kolory.. Normalnie mnie wkurzasz! :):) Wiesz, co, adres znasz, podeslij mi tego NEF'a.. Daj mi zobaczyc, ile w tych fotkach jest magi miejsca a ile magi ręki ( w obróbce... ) Prosze....Jestes moją mistrzynią kolorów. I koniec!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony komentarz. :) Jestem winna Ci informację: blog jest moderowany, spamowi i pyskówkom mówimy stop. We wszystkich innych sprawach zapraszam. :)