Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Masło orzechowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Masło orzechowe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 marca 2017

Masło fistaszkowe


Masło orzechowe nie jest może produktem naszej pierwszej potrzeby kulinarnej, ale lubimy je na tyle mocno, że staram się zawsze mieć mały słoiczek pod ręką, na wypadek gdyby akurat naszła nas ochota na małe fistaszkowe co nieco.
Przyznaję, kupowałam gotowca przez całe długie lata. Bo tak łatwiej i szybciej. Zresztą z wygody wmawiałam sobie, że „przecież masło to masło, smakuje jak smakuje”. W teorii i owszem ale w praktyce różnie bywało. Zwykle sprawdzała się zasada, że, im krótsza lista składników na etykiecie, tym smakowało lepiej, ale też i cena windowała wtedy mocno w górę.

środa, 25 stycznia 2017

Ciasteczka „Jeżyki”, z masłem orzechowym i sosem karmelowym



W latach osiemdziesiątych bez Jeżyków nie mogła się odbyć żadna szkolna impreza. Zawsze znalazła się jakaś chętna mama, która zasiliła bufet małoletnich nastolatków w jakiś prosty, domowy smakołyk.
Na spółkę z innymi hitami, Jeżyki znikały jeden po drugim w paszczach rozbawionej prawie-młodzieży. W tym mojej. Ostatnia sztuka przypadała szczęśliwcowi, który wykazał się największym sprytem, ewentualnie siłą.

czwartek, 4 grudnia 2014

Czekolada. Banany. Masło orzechowe.


Dziwiło mnie dawniej połączenie bananów i masła orzechowego. Gdy oglądałam seriale, w których amerykańska młodzież objadała się tostowym chlebem suto potraktowanym „peanutbutter” i obłożonym kawałkami bananów – mocno się krzywiłam.
Działo się tak do czasu, gdy kilka lat wstecz, postanowiłam zaryzykować i pełna obaw sprawdzić o co tyle hałasu... Pamiętam dokładnie, smażyłam nasze ulubione naleśniki z masłem orzechowym. Jednego z nich, na próbę zasiliłam bananem. Królikiem doświadczalnym w kwestii konsumpcji byłam ja sama. Ten moment, gdy smaki na języku mi się połączyły był objawieniem! Prawdziwe odkrycie! I choć kanapek, jak z amerykańskiego filmu – nie jadam, to już nie boję się tego „dziwacznego” połączenia.



poniedziałek, 31 marca 2014

Fondat z masłem orzechowym - od Donny Hay



Kto zna książki i magazyny Donny Hay, ten wie, jak bardzo można zgłodnieć spoglądając na jej propozycje. Zatrudnia mistrzów kulinarnej fotografii (żeby wspomnieć choćby Chrisa Court czy William Meppem), którzy dobrze wiedzą jak oczarować czytelnika.
Ja sama, bodaj trzeci rok prenumeruję kwartalniki Donny Hay i choć niezwykle rzadko korzystam z przepisów, to nadzwyczaj często przeglądam je w poszukiwaniu inspiracji fotograficznej.



niedziela, 19 lutego 2012

Czekoladowe uściski dla E.


Dzisiaj wyjątkowo nie będzie opowiedzianej historii.
Dzisiaj wyjątkowo mam ochotę pomilczeć.
I tylko fotografią pokazać, że coś mi tam w duszy gra.
Różne myśli chodzą mi po głowie. Bardzo miłe.
Słodkie nawet.
Krążą swobodnie, i wyjątkowo nie wokół ciasteczek, które przygotowałam z myślą o Czekoladowym Weekendzie (Beatko, oczywiście, że nie mogłabym opuścić!), ale płyną w kierunku przemiłego spotkania. Było bardzo, bardzo...
Ewuniu! Uściski ślę czekoladowe! :)
Anno, głowa do góry! :)








Markizy czekoladowe z kremem z masła orzechowego 
 inspirowane przepisem z magazynu Donna Hay - z moimi zmianami
proporcje na ok. 30 ciasteczek / czyli 15 markiz

Ciasteczka:
200g czekolady gorzkiej
100g czekolady deserowej
50g masła
2 jaja
120g cukru
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
50g mąki
¼ łyżeczki proszku do pieczenia

Krem:
ok. 1 szkl. masła orzechowego (najlepiej gładkiego)
2 łyżki masła w temperaturze pokojowej
3-4 łyżki jasnego cukru trzcinowego (najlepiej dobrać ilość do smaku)

Piekarnik rozgrzać do temperatury 180 st.C. Dwie duże, płaskie blachy wyłożyć papierem do pieczenia.

200g gorzkiej czekolady i 50g masła włożyć do garnuszka, postawić na maleńkim ogniu i cały czas mieszając – rozpuścić. Odstawić z ognia do lekkiego ostudzenia.
Mąkę przesiać wraz z proszkiem do pieczenia do osobnej miski.
100g czekolady deserowej posiekać na drobne kawałki.
Jaja z cukrem i ekstraktem waniliowym ubijać przez kilka minut mikserem. Cały czas mieszając dodać mąkę, a potem przestudzoną czekoladę. Masa powinna być gładka i bardzo puszysta. Na koniec wmieszać kawałki czekolady.
Układać na blachach kopczyki ciasta łyżką do zupy lub małą gałkownicą, robiąc między nimi odstępy (ok. 3-4cm). Każdy kopczyk nieco spłaszczyć (łyżkę można lekko moczyć w zimnej wodzie, żeby ciasto się do niej zbytnio nie przyklejało).
Piec ok. 10-12 min. aż ciasteczka się zetną i lekko popękają.
Upieczone ostudzić.

Przygotować krem:
Masło orzechowe zmiksować z masłem w temperaturze pokojowej i cukrem trzcinowym na puszystą masę.
Na połowie przygotowanych ciasteczek rozsmarować po łyżeczce kremu. Zamykać pozostałymi ciasteczkami.
Smacznego!

sobota, 11 lutego 2012

Sentymentalne cofnięcie w czasie...


Na co dzień leżą zapomniane głęboko w szafie. Nawet nie pamiętałam, w którym z licznych kartonów i kartoników się zapodziały. Ale generalne porządki to dobry pretekst, by odgrzebać, odświeżyć, a w pamięci nadać im nowe życie.
Czarno – białe lub w odcieniach sepii. Mniej lub bardziej pożółkłe. Wiele z nich z charakterystycznymi ramkami, które przywodzą na myśl obraz oprawiony w passe-partout...


Na większości z nich moi dziadkowie. Ale też ich rodzeństwo, kuzynostwo, ich dzieci. Moja mama siedząca nad elementarzem (ile mogła mieć lat? pewnie nie więcej niż 7). Babcia F. w eleganckim płaszczyku na spacerze. Młody dziadek K. z aparatem w dłoni, który na kliszy uwiecznia swoje własne odbicie w lustrze. I wiele zdjęć ulic mojego rodzinnego miasta. Rozpoznaję większość z nich, choć dzisiaj to już zupełnie inne miejsca...
Odbyłam podróż. Sentymentalną.


Ciasteczka z masłem orzechowym i migdałami
z podwójnej porcji wg przepisu Donna Hay (z moimi zmianami)

200g masła w temp. pokojowej
280g masła orzechowego *
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
150g jasnego cukru trzcinowego
2 jaja
ok. 350g mąki
½ łyżeczki sody oczyszczonej
garść całych migdałów – do dekoracji

Piekarnik rozgrzać do temp. 180st.C. Przygotować 2 duże blachy do pieczenia (u mnie te płaskie z wyposażenia piekarnika) – wyłożyć papierem do pieczenia.
Mąkę przesiać do oddzielnej miski wraz z sodą oczyszczoną.
Masło utrzeć z cukrem na puszystą, gładką masę. Dalej ucierając dodać masło orzechowe i ekstrakt z wanilii, a następnie po jednym jajku. Na koniec wmieszać mąkę z sodą.
Nakładać na blasze porcje objętości ok. 1 dużej łyżki (ja nakładałam malutką gałkownicą) – robiąc między porcjami ok. 2 cm odstępy. Na wierzch każdej porcji wcisnąć po 1 migdale. **
Piec ok. 12-15 min. aż do zezłocenia ciasteczek. Studzić na kratce.

* autorka poleca użyć gładkiego masła orzechowego – ja jednak dodałam takie z małymi kawałkami orzeszków
** wg oryginalnego przepisu przygotowaną masę należy uformować w wałek, zawinąć w folię spożywczą i schłodzić w lodówce, a następnie pokroić nożem na cienkie plasterki i dopiero wtedy ozdobić migdałami. Niestety przygotowana masa jest bardzo mięciutka i formowanie jej w wałek wydaje się niemożliwe. Dlatego zamieniłam ostateczną obróbkę i śladem innych znanych mi przepisów na ciasteczka z masłem orzechowym – zamiast chłodzenia – użyłam małej gałkownicy.

czwartek, 25 listopada 2010

Słodko – słone. Ciasteczka z masłem orzechowym.


Najbardziej lubię je za to, że łączą w sobie dwa smaki: słodki i słony.
Z pozoru może się wydawać, że oba naraz nie mogą dobrze smakować.
Tymczasem to jedno z ciekawszych połączeń.
Jedliście kiedyś lekko słone lody? Ja tak i były zaskakująco dobre.
A karmel wzbogacony szczyptą soli?
Te smaczne, bardzo kruche ciasteczka znikają u nas szybciej, niż bym sobie życzyła. Nie piekę ich zbyt często. Tylko wtedy gdy mamy fazę. :) Ale jak już ją mamy – to robię je nawet co drugi dzień. Aż do znudzenia...



Kruche ciasteczka z masłem orzechowym
na ok. 36 ciasteczek o średnicy 3cm

1 szkl. masła orzechowego (z kawałkami orzeszków lub zupełnie gładkiego)
125g masła w temperaturze pokojowej
230g cukru brązowego (u mnie jasny trzcinowy)
1 bardzo duże jajo
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
230g mąki – odrobinę mniej, jeśli jajko nie jest zbyt duże
1 łyżeczka sody oczyszczonej
szczypta soli

Piekarnik rozgrzać do temp. 180st.C.
Przygotować dużą blachę, wyłożoną papierem do pieczenia.
Mąkę, sodę oczyszczoną i sól przesiać do osobnej miski.
Masło orzechowe i masło zwykłe utrzeć z cukrem. Dodać jajko i ekstrakt waniliowy – dalej ucierać. Wsypać przesianą mąkę – połączyć dokładnie składniki.
Z ciasta ulepić kuleczki średnicy ok. 2,5 – 3cm (albo tak jak ja użyć maleńkiej gałkownicy). Kuleczki rozkładać na blasze, zachowując ok. 2 cm odstępy.
Piec ok. 12 – 15 min. aż ciasteczka zaczną się złocić. Ostudzić na kratce.
Smacznego!