Z okazji dzisiejszego Światowego Dnia Chleba przygotowałam pieczywo, które dla Słowianina z chlebem niewiele ma wspólnego. Bowiem ani wielkością, ani zwłaszcza kształtem naszego bochenka nie przypomina. Już prędzej z bułką nam się kojarzy, choć dość nietypową. Tymczasem pita, o której mówię, to jeden z typowych arabskich chlebów. Bardzo wszechstronny jeśli chodzi o zastosowanie: napełnia się je mięsem, serami, falaflem; rożkiem pity nabiera się dipy; jada bez dodatków maczany w oliwie; kawałkiem chleba zbiera się resztki sosu czy potrawy; czerstwy chleb ląduje na dnie naczynia, by nasiąkł sosem pochodzącym od zawiesistej, sosowej potrawy.
Uwielbiam pity nadziewane grecką sałatką, ale równie bardzo smakują mi urywane kawałki maczane w hummusie. I właśnie w tej drugiej wersji dzisiaj podjadaliśmy arabski chleb. :)
Testowałam różne przepisy na pitę, ale najlepsza wychodzi mi z przepisu Tatter. Podejrzewam, że tajemnica cudnie napuszonej pity tkwi w podwójnym wyrastaniu ciasta. Zawsze wychodzą mi mięciutkie, pękate na zewnątrz i puste w środku chlebki. Ten przepis polecam i Wam! :)
Pita
cytuję za Tatter o Chlebie
450g białej pszennej mąki chlebowej
10g świeżych drożdży (1 łyżeczka instant)
2 łyżeczki soli
280g letniej wody
4 łyżki oliwy z oliwek
Mąkę wymieszałam z pokruszonymi drożdżami. Dodałam sól, wodę i oliwę. Po wymieszaniu, zagniotłam elastyczne, gładkie ciasto. Zostawiłam na 1 godzinę do wyrośnięcia w temperaturze pokojowej (21 C).
Gotowe podzieliłam na 10 części (ok. 76g) i z każdej uformowałam kulkę. Układałam kulki ciasta złączeniem do góry na omączonej powierzchni. Przykryłam dokładnie i zostawiłam na 1 godzinę do ponownego wyrośnięcia. Następnie każdą kulkę rozwałkowałam na owalny placek o grubości 5 mm. Obsypałam pitty odrobiną mąki i zostawiłam pod przykryciem na 20 minut.
Piekłam na kamieniu w piecu rozgrzanym do 230C (można użyć gorącej grubej blachy).
Pitty są gotowe po 4-6 minutach, lub gdy się napuszą znacznie i trzymają kształt. Można potrzymać w piecu nieco dłużej - chlebki będą wtedy bardziej rumiane.

























