Dwa pączki na cały Tłusty Czwartek to wystarczająco dużo, by mieć wyrzuty sumienia, że to o dwa za dużo... Ale tłusty dzień ma swoje prawa, a kto wie..., może nawet i obowiązki. :) Kolega z pracy, który pechowo akurat się rozchorował, przysłał drogą mailową zwięzłą informację, której cała treść opiewała w całe dwa wielce pokrzepiające słowa: „pozdrawiam tłuściochów!”. Cóż, w tej sytuacji nawet obrazić się i strzelić focha – nijak nie wypada. :D
W kwestii „uciekinierek” - dalekiej drogi nie miały. Wpadły wprost do żeliwnego garnka, w którym utopiły się wraz z porcją warzyw – zamieniając się w gęstą, pożywną zupę.
Bardzo podobną zajadałam się zeszłego roku w jednej z licznych, maleńkich trattorii Wiecznego Miasta. Wyłuskiwałam z talerza składniki, kodując w głowie „ku pamięci, gdy będę gotować w domu”. A potem, przemierzając targi Rzymu – wypatrzyłam je. Kolorowe. Ogromnie miłe dla oka. :) Więc przyleciały wraz ze mną, upchane w podręcznym bagażu.
To nie problem przygotować podobną samodzielnie. Prawie wszystkie ziarenka dostępne są u nas: fasola jaś, kidney, lobhia , borlotti, czarna, mung, adzuki, ciecierzyca. Problem może stanowić jedynie dostępność (ale może u Was nie?) : suszonego bobu i zielonego groszku.
Duża dawka porządnej i zdrowej energii. :)
Ps. Niech TO (klik) zdjęcie będzie wyjaśnieniem dlaczego mówię o „uciekinierkach”. :)
Zupa ze strączkowych z makaronem
ok. 300g mieszanki ziarenek strączkowych (u mnie suszone: fasola jaś, kidney, lobhia , borlotti, czarna, mung, adzuki, zielony groszek, ciecierzyca, suszony bób)
ok. 1 litr bulionu lub wody
1 cebula
kawałek selera korzeniowego
kawałek korzenia pietruszki
2 marchwie
2 łodygi selera naciowego
różyczki brokuła
oliwa / olej do smażenia
2 liście laurowe
ok. 1/3 łyżeczki cząbru
ok. 1/3 łyżeczki estragonu
sól, pieprz do smaku
ok. 1 szkl. drobnego makaronu
natka pietruszki
oliwa extra vergine
garść świeżo utartego parmezanu (u mnie pecorino)
Mieszankę ziarenek strączkowych wrzucić do garnka, namoczyć w w zimnej wodzie i pozostawić do napęcznienia na noc.
Następnego dnia zlać wodę i uzupełnić świeżą. Gotować wraz z liśćmi laurowymi, aż ziarna będą średnio miękkie (ok. 30min.). Odcedzić na sicie.
Cebulę obrać, posiekać drobno.
Seler korzeniowy, pietruszkę, marchew – umyć, obrać i pokroić w kostki. Seler naciowy pokroić w krążki.
W oddzielnym garnku (większym objętościowo) rozgrzać olej i zeszklić na nim cebulę. Zalać bulionem lub wodą. Dodać strączkowe, pokrojone warzywa, cząber i estragon.
Gotować do miękkości. W międzyczasie doprawić do smaku solą i pieprzem. Na 10 min. przed końcem gotowania dorzucić różyczki brokuła.
Osobno ugotować makaron. Wmieszać do zupy wraz z drobno posiekaną natką pietruszki.
Zupę podawać posypaną sporą porcją świeżo tartego parmezanu (lub pecorino) i skropioną oliwą z oliwek extra vergine.
Smacznego!